sobota, 22 czerwca 2013

Rozdzaił 20

Ten nasz wieczór, a właściwie to już noc była niesamowicie udana. Jak ja za tym tęskniłem, teraz czuję się jak dawniej, już zupełnie. Moje kochanie leży na mnie i chyba powoli przysypia. Mogłaby tak całą noc, wcale nie jest ciężka, ale…
- Zmęczona?- szepnąłem na co ta się uśmiechnęła. – Jeszcze nie zasypiaj, misiaczku.- Poruszyłem nią trochę więc podniosła głowę.- zaczekaj tu na mnie chwilę dobrze?- zapytałem kładąc ją obok siebie.- Tylko mi nie zaśnij.
Wyszedłem z pokoju wprost do łazienki. Nalałem gorącą wodę do wanny i rozłożyłem parę świeczek. Zgasiłem światło i wróciłem po moją maleńką.
- Okruszku, idziemy do łazienki.- szepnąłem nad jej uchem, a ta tylko coś mruknęła pod nosem. Wziąłem ją na ręce przez co się przebudziła i spojrzała na mnie zdziwiona.
- Miałaś nie zasypiać.
- Zbyt długo cię nie było.- mruknęła zarzucając mi swoje ręce na szyję. Wszedłem do łazienki i delikatnie włożyłem Meggi do ciepłej wody w wannie. Sam wszedłem zaraz za nią i ułożyłem się wygodnie opierając o wannę. Meggi ułożyła się między moimi nogami opierając się o moją klatkę piersiową. Objąłem ją delikatnie w pasie i złożyłem kilka, no może kilkanaście pocałunków na jej karku i szyi.
- Mmm, ale cudownie.
- Mhm, bardzo.- mruknąłem nadal pieszcząc jej szyje. Odchyliła delikatnie głowę więc było mi o wiele wygodniej.
- Jutro musze się spakować.
- Tak wiem, ale teraz o tym nie myśl maleńka.
- Oj no, tylko przypominam.
- Daj żel.- poprosiłem więc Meggi nachyliła się aby go dostać. Podała mi żel do kąpieli a ja nalałem go sobie na rękę i zacząłem wcierać w jej ciało. Nie ominąłem najmniejszego skrawka. Być z nią w jednej wannie to marzenie, które stało się rzeczywistością. Marzyłem że znowu będę mógł się cieszyć zwykłymi chwilami w jej towarzystwie, oraz tymi niezwykłymi- jak ta.

Usłyszałem dzwonek mojego telefonu. Otworzyłem zaspane oczy i ujrzałem mój skarb. Spała wtulona we mnie i uśmiechała się przez sen. Wyswobodziłem się z uścisku i rozglądnąłem się po pokoju szukając mojego telefonu. Chyba został w spodniach. Podszedłem do nich i go wyjąłem.
- Hej Loulou
- Witaj kochanie. Co tam porabiacie z Meggunią?-
- Nic, jeszcze śpi.- powiedziałem spoglądając w jej kierunku. Oparłem się o komodę i przy okazji wyjrzałem przez okno.
- Żartujesz, no no no, coś mi się wydaje że mieliście nieprzespaną noc.
- To ci się źle wydaje. Co chciałeś?
- A to już nie wolno zadzwonić do przyjaciela?
- Wolno wolno, co tam u was?
- Oj no nic nic młody- mruknął śmiejąc się. – Kiedy będziecie?- skierowałem się do kuchni, wziąłem z lodówki sok pomarańczowy i nalałem sobie do szklanki.
- Musimy się spakować, więc pewnie jutro a co?
- Tak tylko pytam, stęskniliśmy się. A tak w ogóle to wiecie coś?
- Byliśmy u jej rodziców.- zanim odpowiedziałem spojrzałem jeszcze na Meg czy śpi, nie chcę żeby przypominała sobie o czymkolwiek z tym związanym.
- Byliśmy, i chyba więcej tam nie wrócimy. Mama Meg nie była zbyt miła. Powiedziała jej że nie chce mieć takiej córki i zapytała po co wróciła bo jej nie potrzebują.
- Wszystko z nią dobrze?
- Mm, teraz już ok., byliśmy też u Bartka i u jej babci.
- Chociaż tyle. Byli bardziej zszokowani niż my?
- Cieszyli się że się znalazła. No a i zapomniałbym, zgadnij kto za tym wszystkim stoi.- nie dając mu szans na odpowiedź sam mu to powiedziałem.- To jej były, zarwała z nim, więc się zemścił.
- Serio? Jakiś psychopata chyba. A oni wiedzieli że to on?
- Wiedzieli, rozumiesz?! Od początku wiedzieli że to on i nic  z tym nie zrobili. Już ja się tym zajmę- chodziłem w te i powrotem, byłem zły, niesamowicie zły.
- Spokojnie, przyjedźcie do Londynu i wtedy pogadamy co z tym zrobić. No już dobra nie przeszkadzam, pa
- Pa.
Pożegnałem się z Lou i wróciłem do pokoju. Ma rację. Wspólnie musimy zastanowić się co z tym wszystkim zrobić. Nie mogę tego tak zostawić.
Usiadłem na łóżku patrząc na śpiącą dziewczynę. Była taka krucha, bezbronna, nie daruję sobie jeżeli coś jej się stanie, nie mogę na to pozwolić. Przeze mnie ten psychopata ją porwał. Nie wiem już czy to dobrze, że ona nic nie pamięta. Może to lepiej, nie będzie miała takiego urazu. Nie wiadomo co ten idiota z nią tam robił, gdzie ją trzymali. Tak bardzo się o nią boję, nie zasługuje na to żeby cierpieć, powinna być szczęśliwa, nie przejmować się problemami. Wsunąłem się pod kołdrę i przytuliłem ją do siebie. W moich ramionach była taka drobna, złożyłem na jej czole pocałunek, a ona zaczęła się lekko poruszać i mruczeć coś pod nosem. Ja natomiast zająłem się jej szyją a konkretniej to składaniem na niej pocałunków, zszedłem na ramię, potem znowu wróciłem do szyi po czym przeszedłem bardziej na kark i do ucha. Przygryzłem lekko jego płatek i wyszeptałem:
- Czas wstawać okruszku.- Magda otworzyła zaspane oczy patrząc wprost na mnie. Cmoknęła mnie w usta po czym wtuliła się w mój tors.
- Mmm, poleżmy jeszcze.
- Jak sobie pani życzy.- powiedziałem uśmiechając się.
- Coś się stało? Jesteś jakiś nie mój.
- Jak to nie twój?- od razu zauważyła moje dziwne zachowanie. A ja tylko się martwię, muszę ją chronić za wszelką cenę.- Jestem cały twój.
- Kocham cię.
- Ja też cię kocham, ale czas wyjść z łóżka.
- Och no dobrze, zaraz wyjdziemy, teraz chcę poczuć twoje usta na moich.- powiedziała i nie czekając wpiła się we mnie. Odwzajemniłem pocałunek. Kiedy skończyliśmy przyciągnąłem ją do siebie i mocno przytuliłem. Nadal była naga. Gdyby coś jej się stało, nie daruję sobie, muszę ją chronić i bronić przed wszystkim.
- Harry, co się dzieje?
- Nic, po prostu cię bardzo kocham.
- Ja ciebie też kocham, więc może zrobiłbyś nam śniadanko co?- uśmiechnęła się robiąc taką słodka minę.
- No nie wiem nie wiem, nie jesteś zbyt przekonująca.
- Jak to nie?- zapytała nie czekając na odpowiedź znów mnie pocałowała. Tylko że ten pocałunek był o wiele lepszy od poprzedniego, czułem się inaczej, lepiej.
- Powoli staję się pantoflarzem.- mruknąłem do siebie na co Meg wybuchnęła śmiechem. Miała tego nie usłyszeć! Spojrzałem na nią kręcąc głową i udałem się do kuchni. Co by tu zrobić mojej pani? Może naleśniki? Nie, ostatnio ciągle je jemy, to może jajecznica? Też nie mam ochoty.
- Co chcesz na śniadanie?- zapytałem z braku pomysłów w mojej głowie. Jednak jej odpowiedź kiedy mi odkrzyknęła wcale nie pomogła.
- Zaskocz mnie!- zaskocz zaskocz, łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Ale coś się wymyśli. Zrobię jej kanapki. Wziąłem się do pracy, ale nie dane mi było skończyć bo do kuchni wkroczyła Meggi rozpraszając moją całą uwagę skupioną na śniadaniu. Miała na sobie moją kraciastą koszulę którą pewnie wyciągnęła sobie z moich rzeczy. Pod spodem natomiast piekielnie seksowny komplet bielizny. Czerwonej bielizny. Założę się że robi to specjalnie. Usiadła sobie na krześle i przyglądała mi się. Ułożyłem na talerzu kanapki i polałem keczupem napis składający się w proste dwa słowa, chyba nie muszę mówić jakie. Postawiłem talerz na stole i usiadłem obok niej.
- Wiesz skarbie, że jesteś śliczna.
- Dziękuje.- nie wiem czy dziękowała za komplement czy za kanapki. Pewnie za jedno i drugie.
- Harold?- zachichotała, ale poczułem jej nogi które ocierały się o moje pod stołem. – Harold?- powtórzyła a ja odsunąłem nogi żeby nie mogła ich dosięgnąć. Ona uśmiechnęła się zalotnie wstała ze swojego miejsca i przeszła stół naokoło znajdując się na moich kolanach siedząc okrakiem.
- Harold.- wymruczała swoim seksownym głosem który przyprawił mnie o dreszcze. Wpiła się w moje usta wczepiając ręce w moje włosy. Zaczęła je przewracać we wszystkie strony. Moja fryzura tego nie przeżyje. Oddawałem pocałunki z ogromną przyjemnością. Moje ręce same powędrowały na jej piersi. No co? Siedziała na mnie w samej bieliźnie! Oderwała się od moich ust po czym zbliżyła się do ucha przygryzając je lekko.
- Harold, zrobisz mi jeszcze kakałko?
__________________________________ 

Ostatnio jak widzicie nie mam co robić w nocy, więc macie rozdział. 

I tak się właśnie zastanawiam czy ja was aby nie za bardzo rozpieszczam? Coś zdecydowanie za często pojawiają się rozdziały. 

Więc jako że bardzo wredna ze mnie osoba kolejny dopiero za miesiąc!!!!

Żartowałam! Ale zasada obowiązuje. Rozdział 20 więc dwadzieścia komentarzy proszę. 

A zapomniałabym o tym, że znów nie poinformuję was o nowym rozdziale ale zrobię to rano? Albo później. 

No dobra, może starczy. Więc kończę, no i czekam na opinie,  proszę was o nie bo mimo tego że wiem, że trochę was tu jest wasze komentarze po prostu mnie motywują i piszę więcej, lepiej... - tak to jest próba szantażu.

 

23 komentarze:

  1. Matkoo, kolejny cudowny, przesłodki rozdział ! Więcej takich proszę !

    OdpowiedzUsuń
  2. W nocy to się śpi ale ciesze się z rozdziału wiec jednak nie musisz spać :P
    "-Harold, zrobisz mi jeszcze kakałko?" To pytanie mnie totalnie rozwaliło.
    Rozdział świetny jak zawsze i mam nadzieje ze jeszcze trochę ich będzie.

    OdpowiedzUsuń
  3. brak słów po prostu brak słów jak zwykle przeboski :D

    OdpowiedzUsuń
  4. HAHAHA! Ostatnie zdanie tak mnie rozwaliło, że turlam się ze śmiechu po podłodze i nie mogę nic więcej napisać... cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejuu <3 masz wielki talent <3 czytałam 2 razy ale to nie dlatego że nie zrozumiałam czy coś xd tyllko tak mi się baaaaaaardzo podoba tak jak ostatni <3 .. oby 20 komentarzy było bardzo szybko bo już się nie moge doczekac <3
    -Domi<3

    OdpowiedzUsuń
  6. Matko jak się wystraszyłam że rozdział dopiero za miesiąc :D
    Rozdział świetny, taki seksualny :) A Harry jak daje się jej wykorzystywać, ale jej sztuczki są naprawdę dobre :)
    Czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Padłam ... Przeczytałam, że mam czekac miesiąc !!
    Ale jak przeczytałam dalej to sie uspokoiłam <3
    Nie strasz tak więcej :)
    Życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie strasz mnie proszę cię:) Rozdział super czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Meg jest najlepsza .. Ich charaktery mnie powalają.. i to jak sie dogadują wspaniale, jest po prostu cudowneee !!! Mimo tego ile razem przeszli :p a rozdział powala :!

    OdpowiedzUsuń
  10. Po 1. Ludzie KOMENTOWAĆ!!!
    Po 2. Rozdział jak zwykle przeboski, i mam nadzieję, że tak już między Hazz a Meg będzie, przyzwyczaiłam się no wiesz i te testy "zrobisz mi jeszcze kakałko", hah jebłam. Też chcę takiego potulnego Hazze, Meg to szczęściara :D
    Weny:*)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czemu 1D nie jest z Polski i nie zapowiada się szybko na ich koncert u nas? :(
    Oni są świetni, cudowni i jacy, hmmm ROMANTYCZNI :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem już co mam pisać ;D Ten rozdział jest świetny jak i te poprzednie. Masz niesamowity talent :* czekam nn <3 -aga

    OdpowiedzUsuń
  13. Daj szybko nexta !!! proszeee....

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie no padłam jak to czytałam ja nie wiem jak ty to robisz a rozdział jak zawsze sssuuupppeeerrr!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten koment jest 16 więc coś czuje że nie bedziemy czekac miesiąc xd :P
    Nie no :p nawet jakbyś powiedziała że za 50 koment następny to na pewno tyle by było <3
    A co do rozdziału to jest MEGA tak jak MEGI :* :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Nominowałam cię do Liebster Avard
    http://every-breath-you-take1.blogspot.com/p/nominacje.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Oni są strasznie kochani kocham to opowiadanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nic dodać nic ująć, rozdział cudowny, jak i całe opowiadanie. Teksty Meg rozwalają mnie dosłownie, a Harry aww oboje są taką słodką parą.
    Jest 20 kom=next:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Zostałaś nominowana do " The Versatile Blogger Awards " więcej informacji na :http://koffyou.blogspot.com/p/blog-page_5.html

    OdpowiedzUsuń
  20. [Spam]
    Chcesz zapoznać się z historią Victorii i Justina, którzy pochodzą z dwóch zupełnie się różniących światów ? Jeśli tak to wchodź na : dangerous-justin.blogspot.com
    Blog dostępny dla osób w wieku 16 lat! Jeśli tyle masz, a nie możesz wejść z konta bloggera wystarczy się wylogować ; )
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  21. chce jeszcze! ŚWIETNY po prostu KOCHAM GO mogłabym czytać całymi dniami i oczywiście nie mogę się doczekać kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń