sobota, 31 maja 2014

Rozdział 83

HARRY

- Tak, tak, na pewno wpadniemy niedługo- promiennie się uśmiechnęła i jeszcze raz się uściskały. Objąłem ją w pasie, kiedy mama po raz setny podeszła do mnie i pocałowała w policzek. Pogłaskała lekko po policzku i uśmiechnęła. Prychnąłem zirytowany, ale kiedy ujrzałem jej zaszklone oczy stwierdziłem, że zachowuję się niewłaściwie. W ogóle kiedy ostatnio byłem w domu? Naprawdę wypadałoby pojechać tam.
- Trzymajcie się, zadzwonię niedługo. - pomachała nam jeszcze wsiadając do samochodu Robina. Kiedy tylko zniknęli nam z oczu, Meggi wskoczyła na mnie, zaplatając nogi na moich biodrach. Cmoknęła mnie w usta i zupełnie roześmiana oparła głowę na moim ramieniu.
- Wiesz, że gdyby nie było nikogo w domu, skończylibyśmy to co zaczęliśmy wcześniej?- zachichotała szczypiąc mnie delikatnie w tyłek.
- Zdajesz sobie sprawę z tego że jestem skłonny ich wszystkich wywalić?
- Nie zrobisz tego.
- Żebyś się nie zdziwiła.- otworzyła nam drzwi i weszliśmy do środka, właściwie to ja wszedłem. Postawiłem ją na nogach i przycisnąłem do ściany. Złączyłem nasze usta w pocałunku, który był odrobinę łapczywy. Dobra był cholernie namiętny i na pewno prowadziłby do czegoś więcej. Tylko jest mały problem. Nie mieszkamy teraz sami.
- Ekhm.- Liam oczywiście nie mógł sobie wybrać bardziej odpowiedniejszego momentu! Jezus, czy ja tak wiele od nich wymagam? Chcę sobie pobyć z własną dziewczyną sam na sam w naszym własnym domu!! Nie żebym miał coś przeciwko ich mieszkaniu tutaj, to nawet całkiem fajne, czujemy się jak kiedyś, ale, kurde nie można nawet się pocałować bo od razu ci przerywają. - Wy tak zawsze się zachowywaliście kiedy mieszkaliście tu sami? - Oj, chłopie, nie chcesz wiedzieć co bym jej teraz robił, gdybyśmy byli sami.
- Nie- Meg się roześmiała, zapewne mając na myśli to co ja mam. - Przeważnie robimy ciekawsze rzeczy.
- Yhyym dobra, nie chce wiedzieć. - zaczął ubierać buty, nie wiem po co. Pewnie wychodzi. - Tylko pamiętajcie że my tu jesteśmy.
- Co za różnica?- uniosłem brwi głupkowato się uśmiechając. Moja dłoń zjechała z talii Meggi na jej tyłek. Ścisnąłem lekko pośladek, przez co Meg znowu zachichotała.
- Ja wychodzę. Miło by było, gdybym nie zastał was na kanapie w salonie w dziwnej sytuacji.
- Do Chloe? - Meg dźgnęła go w żebra ciągle się śmiejąc. Ma dziś naprawdę dobry humor.
- Tak, a co?
- Cóż, mieliśmy cię za tego najbardziej rozsądnego.- stwierdziłem. -Pożyczyć ci gumek?
- Kto powiedział że ich nie mam?- uniósł dłonie do góry zupełnie zdziwiony moim pytaniem.
- Ja, dosłownie przed chwilą.- przewróciłem oczami.- mógłbyś czasem słuchać co mówię.
- Nie widzę sensu, skoro i tak nie mówisz nic pożytecznego.
- Tak, tak, wmawiaj sobie to dalej. Po prostu moje wypowiedzi są za inteligentne jak dla ciebie i je ignorujesz bo nic nie rozumiesz. - pokiwałem głową w bezradnym geście. Cóż, ja mogę poradzić, na to, że on mnie nie rozumie. Zaproponowałem mu darmowe gumki. To nie jak te które kiedyś dostałem od mamy, to zresztą było całkiem ciekawe. Boże, myślałem że się spalę ze wstydu. Kiedy mnie pierwszy raz z Robinem przyłapali, kilka dni później odbyłem dziwną rozmowę z mamą. Dała mi prezerwatywy i poprosiła żebym się zabezpieczał i był odpowiedzialny. Boże, to było okropne. Muszę sobie gdzieś zapisać, że jak odkryję że moje dzieci mają za sobą pierwszy raz żeby nie dawać im nic takiego.
- Hazz, wcale nie dlatego nikt cię nie słucha. Ale będę tak miły i pozwolę ci myśleć że jesteś inteligentny.
- Jesteście powaleni. - Meg pokręciła tylko głową, wyplątała się z moich objęć i poszła sobie do środka.



- Nie zasypiaj.- szepnąłem cicho do jej ucha. Otworzyła oczy i na mnie spojrzała. Chwyciła moją dłoń, która gładziłem jej ramię i zaczęła się nią bawić. Leżeliśmy na kanapie, w salonie. Ona z wyłożonymi nogami na mnie, a ja bokiem, tak że mogłem ja obserwować. Nie była to dla mnie zbyt wygodna pozycja, trochę źle mi się oddychało przez moje żebra
- Przecież nie śpię.
- Jeszcze nie.- cmoknąłem jej policzek.- Co będziemy dziś robić?
- Naprawdę źle ci tutaj?
- Wiesz że nie.
- Więc siedź cicho i nie narzekaj. - puściła moją dłoń i owinęła swoje ręce wokół mojej talii. Przytuliła się przyciskając twarz do mojego torsu. Z zamkniętymi oczami dodała:- Gdzie właściwie wszystkich wywiało?
- Mam to gdzieś.- zaśmiałem się obejmując ją ramionami. - Wydaje mi się że powinienem ci wystarczać.
- Ale nie robisz nic żebym czuła się zaspokojona. Dlatego czuję potrzebę przebywania z kimś jeszcze.
- A ja czuje potrzebę lepszego spożytkowania tego czasu. I w tym planie właśnie ty jesteś moim głównym celem.- zaśmiałem się lekko muskając jej ramiona ustami
- Kochanie- westchnęła teatralnie. - Żartowałam- zaśmiała się kiedy moje ręce wylądowały pod jej bluzką.
- Ja nie.- nie zwracając uwagi na jej protesty wsunąłem dłoń pod jej bluzkę umieszczając ją na jej piersi. Wywróciła oczami ale nie zabrała mojej ręki, ani nic takiego. - Mogę go ściągnąć? - zawisłem nad nią wpatrując się z głupim uśmieszkiem w jej oczy. - Prooszę.
- Ugh! Dobra, ale bluzka zostaje! Nie chcę czuć się jak Gemma, kiedy ją złapaliśmy z Adamem. - uniosła się na rękach co pozwoliło mi bez problemu zdjąć z niej stanik. Zaśmiałem się cicho kiedy rzucałem go na ziemię tuż obok kanapy. Nie minęła sekunda a moja dłoń lekko masowała jej prawą pierś.
- Mówił ci ktoś kiedyś że jesteś nienormalny?
- Nienormalny to bym był gdybym tego nie zrobił. Poza tym nie słyszałaś że masaż piersi zwiększa ich objętość? - teraz już parsknęła śmiechem, a ja razem z nią.
- Przyznaj się, brałeś coś. - zmrużyła oczy przypatrując m się bardzo uważnie. W zamian za to przenikliwe spojrzenie mocniej ścisnąłem jej pierś przez co cicho jęknęła.
- Myszko, to czysta prawda.
- Oh już niech ci będzie. Powiedzmy że wierzę.
- A wracając do Gemmy. Dzwoniła dziś do mnie.- powiedziałem opierając głowę na jej ramieniu. - Mówiła żebyśmy do nich wpadli.
- Dziś? Nie ma mowy. Jestem zbyt leniwa.
- Ty? Wiesz, że gdybyś była smerfem, to byłabyś pracusiem a nie smerfetką prawda?
- A ty? Niby którym smerfem byś był?- otworzyła jedno oko patrząc a mnie. Matkooo jakie ona ma piękne oczy. Zresztą dziś wyglądała cudownie. Jakby sobie przykleiła uśmiech do twarzy. Tyle że jej uśmiech był naturalny, piękny.
- Ja? Oczywiście że osiłkiem. - zrobiłem naburmuszoną minę kiedy się roześmiała. Tak po prostu, w twarz. Jak ona może?
- Kotku, ty byłbyś najwyżej marudą, albo nie, ciamajdą, ooo albo śpiochem, tak, byłbyś śpiochem.
- Dzięki kochanie, naprawdę jesteś bardzo miła.
- Cóż, wolałbyś żebym skłamała?- uniosła brwi uśmiechając się nieznacznie.
- Tak, w tym przypadku zdecydowanie tak.
Nawet nie wiem kiedy wylądowała nade mną. Po prostu przełożyła nogę, i usiadła na mnie rozkrokiem. Nachyliła się tuż nad moją twarzą i delikatnie pocałowała w usta. Uśmiechnąłem się do niej, i założyłem włosy które na mnie odpadały za ucho.
- Dobrze się czujesz?- spytała marszcząc czoło.
- W jakim sensie?
- W normalnym. Bolą cię jeszcze żebra, noga, nadgarstek? W ogóle kiedy masz jakąś kontrolę czy coś takiego?
- W przyszłym tygodniu. Okruszku, nie musisz się tak o mnie martwić.
- Wiesz, że będę. - przytuliła się do mnie zamykając oczy. Ucałowałem czubek jej głowy, poza tym głaskałem ją próbując jakoś uspokoić. Nie chcę żeby przejmowała się mną.
- Muszę ci coś powiedzieć.- szepnęła bardzo cicho bez cienia uśmiechu. Gdzie on się podział? Od rana świeciła ząbkami, a teraz spoważniała?
- Coś się stało?
- Tak, właściwie to nie.- odwróciła się tak że leżała znów obok mnie. I nawet na mnie nie patrzyła tylko w sufit. Co tu się dzieje do cholery?- Nie wiem- jęknęła zrezygnowana nadal mnie ignorując.- Wiem to już od jakiegoś czasu, powinnam była ci wcześniej powiedzieć.- przerwała po to by wreszcie na mnie spojrzeć.
- Meg? - zapytałem ostrożnie.- Ty jesteś w ciąży? - otworzyła szeroko oczy ze zdziwienia. Nie spodziewała się że się domyślę? - Od kiedy wiesz?! - praktycznie krzyknąłem, ale to ze szczęścia. Będziemy mieć dziecko! Boże! Będę ojcem, znowu będę ojcem!
- Ale ja nie...
- Mam nadzieję że nie robicie tego co myślę że robicie. - głos Liama rozniósł się po pomieszczeniu więc oderwałem się od dziewczyny i spojrzałem na niego. Ale jego nie było. Ten czubek boi się wejść do środka.
- Spokojnie Li, możesz wejść.
Kiedy zobaczyliśmy że nie wchodzi sam a z jakąś blondynką, wstaliśmy oboje na nogi. Chyba wypadałoby się przywitać z tą laską Liama. Z tego co wiem, tylko my jej jeszcze nie poznaliśmy.
- No więc, to jest Chloe. - kiwnąłem do niej głową natomiast Meg się oczywiście przywitała inaczej. Podeszła do niej i się lekko przytuliła. - kochanie, a to właśnie Harry i Meg. - Kochanie...? To on z nią już tak całkiem serio i na poważnie?
- miło mi.- Magda była zdenerwowana, a ja szczerzyłem się jak idiota. Miło że chce nam ją przedstawić, ale przerwał nam bardzo ważną rozmowę. Meggi posłała mi dziwne spojrzenie. O co jej chodzi? Przecież wie, że chcę tego dziecka?
- Meg?!- krzyk Emily oczywiście musiał nam przerwać, niech jeszcze wszyscy się tu zlecą. Cholera! Muszę porozmawiać na osobności z moją dziewczyną. Powiedziała mi właśnie że będę ojcem, to wymaga jakiejś odpowiedzi z mojej strony, a nie wiem czy ona chce wszystkim powiedzieć tak od razu.
Em zbiegła po schodach i wpadła do salonu, gdize byliśmy my. Spojrzała na Liama z Chloe przelotnie i skupiła swój wzrok na Meg.
- Dzwoniła Katie, jedziemy do niej, a Zayn tu za chwilę przyjedzie. - oświadczyła nam, a właściwie jej. Naprawdę dawno nie widziałem swojej dziewczyny ta bardzo zdenerwowanej. Znów złapała ze mną kontakt wzrokowy. Co się dzieje? - Ugh, wiem że wolałabyś spędzić wieczór z Harrym, ale niestety ta noc należy się nam.
- Ale ja...
- Nie ma żadnego ale. Meg, proszę cię, dawno nie miałyśmy babskiego wieczoru.
- Ja tylko muszę pogadać z Harrym.- powiedziała patrząc na nią błagalnie. - To ważne.
- Pogadacie sobie jutro. Teraz idziemy. - naprawdę zaczynam się martwić. Ona się nie cieszy? Właściwie to mówiła że nie chce teraz dziecka, ale byłem pewien tego że jeśli nam się zdarzy takie coś, i okaże się kiedyś że jednak jest w ciąży to będzie się cieszyć, jak ja.
- Chloe? Jedziesz z nami?- Em była zadowolona, nawet bardzo. Natomiast Chloe była ewidentnie zdziwiona i trochę przestraszona? Spojrzała pytająco na Liama.
- Jeśli chcecie to mogę jechać. - Emily uśmiechnęła się do niej po czym chwyciła ręce dziewczyn i pociągnęła je za sobą. Meg szepnęła coś do niej i podeszła do mnie szybko. Nachyliła się nade mną i cmoknęła mnie w usta.
- Skarbie, nie jestem w ciąży. - szepnęła do mojego ucha a ja zesztywniałem. Coo? Ale jak to nie jest? Ja się tak cieszyłem, Boże, przez te kilka minut zdążyłem już przyzwyczaić się nawet do tej dziwnej myśli że będę mieć dziecko. A teraz od tak znowu mi mówi że nie jest w ciąży. Cały zesztywniałem i wbiłem wzrok w jeden głupi punkt. Nie mogłem w to uwierzyć. Po co to zrobiła? Po co pozwoliła mi myśleć że mogę być tatą. - Chciałam powiedzieć ci coś innego.
- Co takiego?! - zwróciłem uwagę wszystkich, ale miałem ich gdzieś. Byłem wpatrzony w jej oczy, oczy które patrzyły na mnie przepraszającym wzrokiem.
- Harry... - skrzywiła się widząc jak mnie to zabolało. Bo zabolało.
- Idź już. Dziewczyny czekają. - nie chciała, wiedziałem że nie chciała. Ale odwróciła się i wyszła.


MEG

Skąd mogłam wiedzieć?
Boże, chciałam mu powiedzieć coś zupełnie innego, ale wyszło oczywiście jak wyszło. Harry sam sobie dopowiedział że jestem w ciąży. A po ostatniej rozmowie z nim o tym, wiedziałam że się ucieszy. On chciał tego dziecka. A ja? Powiedziałam mu że nie jestem w ciąży, i nie chcę teraz być. No i z tego wszystkiego jeszcze on nadal nie wie o tym co chciałam mu powiedzieć. A z tego to on zadowolony też nie będzie.
- Meg, co jest?- ja prowadziłam, głównie z tego powodu, że Emily nie ma samochodu.
- W porządku- wymusiłam uśmiech próbując powstrzymać łzy. Mam nadzieję że nie jest na mnie zły, nie wytrzymałabym tego. Gdyby nie Liam z Chloe, mogłabym mu powiedzieć od razu, a tak? Widziałam jego uśmiech, radość.i to wszytko zniszczyłam. Ale co miałam mu powiedzieć? Nie jestem w ciąży, nic na to nie poradzę. 
- Meggi, o co chodziło Harremu?
- O nic Em, nic ważnego. - To było ważne. Cholernie ważne.
- Meggi. Nie przejmuj się. Zapomnij dziś o tym, proszę cię. - Emily pogłaskała mnie po ramieniu, co szczerze mówiąc niewiele pomogło. Chcę żeby to on mnie przytulił.
- Jasne. - znów się uśmiechnęłam, ale nawet Chloe która mnie nie znała, zauważyła pewnie że nie jest prawdziwy. 
___________________________________

Przepraszam że tak późno, nie mam kompletnie teraz czasu :( Wybaczycie co? Koocham was bardzo i gdybym mogła dodawałabym nawet codziennie. Postaram się napisać coś niedługo i dodam jakoś na początku przyszłego tygodnia Możemy umówić się na wtorek? To tak w ramach wynagrodzenia <3

30 komentarzy:

  1. Kobieto przecież ja nie wytrzymam do wtorku szczególnie że dalej nie wiemy o co chodzi Meg, Harremu jest przykro,że nie zostanie ojcem, i ta wiadomość nie będzie dobra dla Hazzy. Oni ostatatnio się cały czas kłócili, prosze nie rób im tego znowu. I taka mała sugestia, może niech Meg troche zmieni zdanie co do tej ciąży.
    Uwielbiam Cię i czekam na następny :*
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ci dziękuję że zawsze zostawiasz komentarz xd <3
      Niestety trochę się nie potrafią dogadać w kwestii dziecka, i nie wiadomo czy się dogadają. Ale wszystkiego się niedługo dowiesz. Poza tym to wtorek to bardzo wcześnie! Proszę mi tu nie narzekać! :* hahaha ;)

      Usuń
  2. Boże rozdział cudowny (zresztą jak zwykle) ale normalnie zrób coś! Ja prawie zawał przeżyłam jak Hazz pomyślał że Meggi jest w ciąży! On się tak cieszył że znów zostanie ojcem, a tu nagle bum! i nadzieja stracona... Też bym się strasznie cieszyła gdyby ona serio była w ciąży Hazza byłby taki szczęśliwy i znowu miłosna sielanka i wgl, słodkie momenty, opiekował by się nią tak strasznie, byłby przewrażliwiony na jej punkcie i dziecka haha te moje wymysły.. No ale cóż .. Jestem cholernie ciekawa co Meg ma mu do powiedzenia, oby nie było to coś strasznego! I tak jak już mówiłam rozdział przewspaniały, a teraz już kończę moja przemowę, bo się rozpisałam..haha
    Weny! I pisz szybko bo ja chyba nie dotrwam do tego wtorku!! KOCHAM CIĘ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam długie przemowy ;*
      No no no, widzę że ty już mi tu dalszy ciąg napisałaś xd I przyłapałam się na szczerzeniu się do siebie kiedy to czytałam. Niestety do wtorku wytrzymać musisz! Kooocham!

      Usuń
  3. Rozdzial jak zawsze swietny , i ciekawy ale ja chyba nie wytrzymam do wtorku , a nje da sie wcześniej ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie za bardzo :/ Dzięki ;D

      Usuń
    2. No trudno jakoś wytrzymam :(

      Usuń
  4. Cudo chce już więcej zapraszam do mnie
    http://little-thingss.crazylife.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. komentujcie tam
      http://little-thingss.crazylife.pl/

      Usuń
  5. Też myślałam że Megi jest w ciąży szkoda że nie jest chciała bym znów zobaczyć tego opiekuńczego Karnego i przeszczesliwego może wreszcie stworzyli by prawdziwą rodzinę serio marże by zobaczyć go w roli ojca jak opiekuje się małym dzieckiem uczy go mówić i wgl :-) a co do rozdziału to świetny fajnie że z perspektywy harrego :-) do wtorku mam nadzieję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaaaaaaak, ja właściwie też. Wybacz, właśnie wróciłam i mogę pisać trochę dziwnie, ale za to odpiszę dłuuugo :) Opiekuńczy Harry na pewno w moim wydaniu byłby przesłodki. Taki tatuś który się opiekuje swoim dzidziusiem, martwi o Meg. Oooo to by było fajne.
      I naprawdę obiecuję, matkooo jeśli się do jutra wyśpię, w co wątpię to naskrobię coś na wtorek :) Skoro wszyscy się tak nie możecie doczekać ;* Kooocham was <3
      Dobra, nie było tak długo jak myślałam że będzie ;p Dziękuje ci bardzo za komentarz!! ;D

      Usuń
    2. Fajnie by było jak by Harry został ojcem bliźniaków :)

      Usuń
  6. Super rozdział :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Co ona mu powie?!?! O matko do ciebie ja się boje... dlaczego w takim momencie?!?! Kobiet o jesteś genialna :-) . Popiera dziewczyny nade mną :-). Fajnie by było zobaczyć takiego troskliwego Hezze :3 zajebisty rozdział i Li w końcu kogoś sobie znalazł ja pięknie ;*** kocham cię misia. Fajnie by było jak Harry specjalnie zrobiłby, że Meg byłaby w ciąży hahahha ale by była wojna o matko boje się wyobrazić co byś napisała z Meg w takiej sytuacji hahahha :3 duuuuzio żeby i dwaj szybko (wtorek :)) nexta. Co ty znowu wymyśliła?Kl.!?????!?,.!.!!.,!?,!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha ale mi się tu rozmarzyłyście. . . Ale miło mi jak to czytam ;) Gdzieś tam specjalnie dla was będziecie mogły poznać Harrego jako tatę, ale kiedy to będzie to już nie powiem xd A ten pomysł z zrobieniem dziecka bez wiedzy Meg jest fajny. I racja, oj była by wojna :)

      Usuń
  8. Świetny! Myślałam, że Meg jest w ciąży (jak wszyscy chyba, haha). Ciekawe co chciała powiedzieć Harremu. Czekam do wtorku ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też chciałabym zobaczyć Harrego w roli ojca , najlepiej jakby to była dziewczynka taka córeczka tatusia :) czekam do wtorku
    Mam nadzieje że w nastepnym rozdziale dowiemy sie co meg chciala powiedziec Harremu bo to tak sie ciagnie a wszyscy chcą sie dowiedziec co ona ma mu powiedzieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, miał się dowiedzieć już w tym,a le tak sobie piszę, i piszę i pomyślałam, może by tak Harry pomyślał że jest w ciąży? No i wyszło jak wyszło :D

      Usuń
  10. Wow niezly rozdzialik, kurcze myslalam ze Meggi bedzie w ciazy a tu klops! I jakbys sie kiedys w koncu namyslila na ta ciaze to fajnie by bylo gdyby Hazza zostal tatusiem blizniakow ahhah ale by bylo i chcialabym w tedy zobaczyc reakcje "Styles'ow" i reszty chlopcow!
    Weny kochana.
    Lolka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ się uwzięliście z tymi bliźniakami! a wiecie co? Ja wam zrobię na złość i urodzą im się trojaczki!!!! hahahaha
      Dzięki bardzo!

      Usuń
  11. haha, też myślałam, że będzie w ciąży, a jak Harry był smutny mi też się zrobiło :c
    już sobie wyobraziłam Hazza tatuś <3
    czekam na potomstwo , takie małe Hazziątko biegające po ich domu, wspaniałe <3
    smutno mi , bo Meg mu nie powiedziała, Jezu, jaka ja jestem tego kurewsko ciekawa XD
    całuję @RembiszRembisz xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto sobie nie wyobraził go jako tatusia? lol Hmm szczerze w ostatniej chwili wpadł mi pomysł z tą ciążą, i maaatko nie spodziewałam się że tak na to zareagujecie!
      No pewnie też bym była tak ciekawa gdybym nie wiedziała co to jest xd

      Usuń
  12. Świetne
    Niemoge się doczekać następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kobieto ja przez cb nie zasne bo bede sie zastanawiala co Meg powie Harremu xd
    Ale by bylo super gdyby mieli dziecko a najlepiej blizniaki musialabys uwazac zeby to nie wyszlo przeslodzone ale dalabys rade
    Czekam z niecierpliwoscia na nastepny rozdzial Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohohoho, no to jeszcze jedna bezsenna noc przed tobą :D
      No nie, kolejna chce bliźniaki! Za chwilę Harry z Meg będą chyba musieli czworaczki majstrować!
      Dzięki za kom ;*

      Usuń
  14. No rozdział to ci się naprawdę dziewczyno udał. Utrzymałaś takie napięcie ,że nie wiem. Cały czas czekałam na to co Meg powie Harry'emu no ale niestety się nie dowiedziałam. Yyyy ciekawość zżera mnie tak bardzo ,że nie wiem czy wytrzymam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, dziękuje bardzo :* Właściwie to zawsze jak piszę rozdział to mam na celu coś innego a wychodzi zupełnie coś innego. Wgl nie chciałam utrzymywać was w napięciu ale nawet dobrze że to tak odczuliście. Wiesz nie wiem nigdy jak zareagujecie, bo jak ja czytam po kilka razy rozdział to mi się wydaje głupi i bez sensu.
      I nie martw się, już niedługo, poza tym to nic takiego, chyba. Kurde, no zależy jak to odbierzesz ;)

      Usuń
  15. Rozdział świetny ech szkoda tylko że ona nie jest na prawdę w ciąży... ale chyba zaczynam łapać co ona chce mu powiedzieć to zdanie: "Nie jestem w ciąży, nic na to nie poradzę" czy czasem nie jest tak że jej były (zapomniałam jak miał na imię) ten który pozbawił ją pierwszego dziecka, nie zrobił czegoś i ona jest teraz bezpłodna? hmm ciekawe ciekawe
    ale zobaczymy co ty wymyśliłaś w tej kwestii czekam na next
    pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No no no ktoś tu mi zaczyna kombinować xd Ale czy dobrze? Hmmmm zobaczymy zobaczymy ;D Poza tym śmiać mi się chce bo jesteś tak blisko a jednak się mylisz, i nie w tej sprawie. I nie zrozumiesz mnie teraz xd sorki, nie mogłam się powstrzymać. Ale tego tez przekonasz się niedługo <3

      Usuń
  16. Cholera no !!!! CO ONA CHCE MU POWIEDZIEĆ ! DZIEWCZYNO TRZYMASZ W NIEPEWNOŚCI I TO STRASZNEJ !!!!!!!!!!! IDĘ CZYTAĆ DALEJ BO NADRABIAM ! KOCHAM CIĘ SKARBIE !

    OdpowiedzUsuń