wtorek, 4 marca 2014

Rozdział 68

Niall

Zanim zadzwoniłem dzwonkiem już ich słyszałem. Chyba przyszedłem w nieodpowiednim momencie. Wahałem się, zadzwonić czy nie?
- Masz jakieś urojenia! Niczego przed tobą nie ukrywam, po prostu chcę jej pomóc!- tym razem Harry krzyknął tak głośno, że usłyszałem każde słowo. Cholera, nie jest dobrze. Zresztą, szczerze mówiąc dziwnie słuchało mi się ich kłótni. Przy nas się to nie zdarzało. Są raczej taką parą która jest przesadnie czuła. Trudno jest sobie wyobrazić że ta dwójka potrafi tak na siebie krzyczeć.
- To przestań zachowywać się jak pieprzony bohater!
- Daj mi święty spokój! Nie mam zamiaru wysłuchiwać głupich oskarżeń!
- To po prostu prawda, nie żadne głupie oskarżenia!- Meg też nie była zbyt miła. Bałem się tak po prostu wchodzić i im przeszkadzać, ale może lepiej było przerwać tą kłótnię?
- Nie będę tego słuchał!- nagle drzwi przede mną szarpnęły i pojawił się w nich dość wściekły Harry w kurtką w ręce. Nie spodziewałem się że stoi tuż przy drzwiach. Spojrzał na mnie zdziwiony. Po czym uśmiechnął się kpiąco i odwrócił w stronę wnętrza po czym krzyknął.
- Meg! Masz gościa! Może on wyjaśni ci że ludzie mogą sobie bezinteresownie pomagać! - wyminął mnie w drzwiach i po prostu sobie poszedł.
Co tu się właściwie stało?
- Cześć Meg- powiedziałem kiedy tylko zobaczyłem dziewczynę wychodzącą z kuchni. Właściwie to przyszedłem do Harrego. Chciałem żeby mi pomógł, wiedziałem że on polubił Connie, byłby bardziej bezstronny. Wiem że dziewczyny bardziej przyjaźnią się z Emily, więc od razu pomyślałem o Stylesie. A że została mi Meggi, to chciałbym porozmawiać z nią.
- Niall, wejdź. - otarła swoje zaczerwienione od płaczu oczy. Swoją drogą, to ciekawe o co się pokłócili, i to dość ostro. Wszedłem do środka, po prostu podszedłem do niej i ją przytuliłem. Wtuliła się we i się ponownie rozpłakała. Było mi jej tak szkoda, nie chciałem żeby oni się kłócili, wystarczy mi że ja mam kłopoty.
- Napijesz się czegoś?- zapytała kiedy odsunęła się ode mnie ponownie wycierając oczy.
- Nie, nie, ja zrobię nam herbaty, a ty pójdziesz do łazienki po jakieś chusteczki, ok?
- To ja poproszę kawę.- powiedziała nieśmiało udając się do łazienki. Pokręciłem lekko rozbawiony głową i poszedłem do kuchni. Zaniosłem zrobiona kawę i herbatę do ich salonu i położyłem na małym stoliku.
- Przepraszam, nie powinieneś był tego słuchać.
- Daj spokój, lepiej powiedz mi co się stało. - usiadła na kanapie okrywając się kocem. Spojrzała na mnie trochę niepewna, ale w końcu powiedziała.
- Pokłóciliśmy się, co z reszta często nam się ostatnio zdarza.
- Opowiesz mi wszystko?- zapytałem, bo przecież nie wiedziałem czy Meg chce powiedzieć mi o tym.
- Prawdę mówiąc to zaczęło się od tego jak przyprowadziłeś Connie. Przepraszam Niall, ale ze względu na Em, byłam wściekła na Harrego za to że ją wtedy odwiózł! Pokłóciliśmy się wtedy po czym on wyszedł jak dziś, i wrócił dopiero następnego dnia wieczorem. Właściwie to nawet nie powiedział gdzie wtedy był, ale wrócił tak schlany że ledwo szedł. Wtedy nawytykał mi kilka rzeczy, znowu na siebie pokrzyczeliśmy. Nie odzywaliśmy się do siebie przez kilka dni, ale pogodziliśmy się w święta. - zrobiło mi się tak głupio. Oni naprawdę przeze mnie, aż tak się pokłócili, w dodatku trwa to do teraz? O Jezu..
- Meg, przepraszam, ja nie wiedziałem, nie chciałem...
- To nie twoja wina.
- A to co było przed chwilą? Przecież się pogodziliście.
- Zadzwoniła do niego- prychnęła, a ja znowu zadławiłem się własną śliną. Że niby do Harrego?
- Connie?
- No a kto? A on nagle stał się taki skory do pomocy. - to trochę do mnie nie dochodziło. Czy ja dobrze rozumiem ? Moja Connie zadzwoniła do Harrego po tym jak rozmawialiśmy? Chciała mu się wyżalić, czy co? A poza tym, to Harremu?
- Ale oni się nie znają.- byłem zdezorientowany. No bo przecież, nie znają się, tak?
- No właśnie! Więc nie rozumiem dlaczego on jej tak pomaga! Ok, uwierzyłam mu, kiedy mówił że tylko ją wtedy odwiózł i nic więcej, ale w takim razie skąd ona wzięła jego numer, i w ogóle czemu on jest jej tak bliski żeby do niego dzwonić?- Meg nie była z tego powodu zadowolona, sam nie byłem! Bo czego Styles może chcieć od mojej dziewczyny?
- Rozumiem że jesteś na niego zła, ale chyba trochę przesadzasz. Nie sądzę żeby Connie chciała uwieść czy coś Harrego.- spojrzała na mnie zdziwiona.
- No ja mam nadzieję że nie. Ale nie o to chodzi. Po prostu wkurza mnie sam fakt że dzwoni właśnie do niego, co ona nie ma własnych przyjaciół?- i tu zrobiło mi się głupio, bo Connie nie miała nikogo, z wyjątkiem siostry. Ale znam ją na tyle żeby wiedzieć że Connie nie obarczyłaby jej własnymi problemami. Tak naprawdę dopiero teraz do mnie dotarło, że moja Connie czuje się samotna, potrzebuje rozmowy, wsparcia, a nie ma nikogo z kim mogłaby normalnie o tym porozmawiać.
- No właśnie chodzi o to , że nie ma. - Meggi zdziwiła się na moje słowa, chyba się tego nie spodziewała. - Wiem, że możesz nie lubić Connie, ale ona nie ma łatwo. Nie ma praktycznie nikogo, jedynie siostrę która jest w domu dziecka.
- To gdzie ona mieszka?
- Z mamą, ale w niej raczej wsparcia nie znajdzie. Nie chce o tym mówić, przepraszam, ale Connie nie chciałaby, żebym komukolwiek o tym powiedział. - Zrobiło jej się głupio, widocznie miała moją dziewczynę za kogoś innego. A jestem pewny że gdyby tylko się poznały bardzo by się polubiły. Spojrzałem na nią, nie mogłem powiedzieć jej też o prywatnych sprawach Connie. To było jej życie, ona decydowała kto się o tym dowie, a kto nie.
- Chyba muszę pogadać z Harrym.- powiedziała cicho, nawet nie wiem czy do mnie czy do siebie. Ale tym razem to ja postanowiłem poradzić się Meg. Muszę wreszcie o tym z kimś porozmawiać!
- A ja muszę pogadać z tobą.- powiedziałem całkiem pewnie. Tyle że po sekundzie całą tą pewność siebie straciłem. Sam przed sobą nie umiałem wyjaśnić tej sytuacji więc jak miałem zrobić to przed Meg?
- Chodzi o Emily i Connie.
- to wiem. Ale najpierw musisz mi powiedzieć coś na temat tej Connie, bo sytuację Emily znam. Od kiedy w ogóle ze sobą jesteście?
- No, prawie dwa miesiące. - widziałem zdziwienie w oczach Meg. Dwa miesiące to faktycznie sporo. - Chciałem przyjść z nią do domu wcześniej, ale ona za nic nie chciała. Twierdziła, ciągle nawet tak twierdzi, że jest gorsza, bo nie ma pieniędzy, talentu, super ubrań. Nie wiedziałem jak ją przekonać.
- No więc, jak to zrobiłeś?- spojrzałem na nią niepewnie. Czyli Harry nie powiedział jej że wiedział wcześniej o tym związku. Bo gdyby powiedział to Meg wiedziałaby że to właśnie dzięki niemu Connie w ogóle przyszła. Tyle że ja teraz nie wiem czy mogę jej to powiedzieć. A może nawet lepiej że powiem? Postępowanie Harrego będzie wtedy bardziej uzasadnione dla Meg.
- Ciężko było, ale dałem radę.
- Dlaczego wcześniej nam o niej nie powiedziałeś? Może wtedy łatwiej byłoby się z tym pogodzić, to nie byłby taki szok dla Emily. Nikt przecież nawet się nie domyślał że masz dziewczynę.
- Harry wiedział.- szepnąłem cicho, lecz za głośno. Usłyszała.
- Co?
- Rozmawialiśmy razem o tym. Harry powiedział że nie ma się czego bać i na pewno ją zaakceptujemy, powiedział żebym jej przekazał że on chciałby ją poznać. No i dodał że ty z pewnością też. - Meggi była wpatrzona w punkt przed sobą. No pięknie, obym tylko nie pogorszył tym ich relacji. Uśmiechnęła się do mnie słabo i kazała kontynuować.- No więc nie wiedziałem że Emily tak zareaguje, właściwie to Connie pomogła mi o niej zapomnieć. Kochałem ją, kochałem Em już od tak dawna.
- Dlaczego nigdy nic nie zrobiłeś?
- Bałem się, ona też nigdy nie dała mi żadnego sygnału, po prostu spędzaliśmy razem czas, jak przyjaciele. Więc skoro już wiedziałem że nic z tego nie będzie pokochałem Connie. Na początku nie chciała nawet ze mną być, musiałem jej obiecać ze jej nie skrzywdzę. A tak bardzo ją skrzywdziłem.
- A teraz? Kochasz je obie?
- Kocham Connie, to wiem na pewno, rozmawiałem z nią dzisiaj, powiedziała że nie chce tak żyć, w poczuciu że w każdej chwili mógłbym zostawić ją dla Em.- ukryłem twarz w dłoniach. Nie mogłem jej stracić, nie chciałem tego.
- Zerwaliście?
- Nie, dała nam czas, kazała się odezwać jeśli będę już wiedział że kocham tylko ją. Ale Meg, odkąd Emily mi powiedziała że mnie kocha, moje uczucie zaczęło wracać. Jej też nie chcę tracić.
- Niall, aleś sobie pogmatwał życie. Connie pewnie była wściekła bo zostawiłeś ją samą, a nie chciała do nas przyjść. Poza tym jest mi przykro i Harry miał rację. Musiało być jej ciężko, kiedy nikt się z nią nie przywitał, no oprócz Harrego, bała się braku akceptacji, a my jej to właśnie zafundowaliśmy.- tak się cieszę że Meg umiała się postawić na miejscu Connie. Ale wiem, że przy okazji czuje się dziwnie, bo Harry bardzo jej pomógł. Właściwie po tym jak Connie dziś o nim mówiła, że jako jedyny jej nie odrzucił, czuje w nim wsparcie. Nie dziwię się też, że do niego zadzwoniła.
- Ale Em też cierpi, w końcu przyprowadziłeś inną i przedstawiłeś jako swoją dziewczynę.
- Wiem Meg, i nie mam pojęcia co mam robić. Wiem, że muszę porozmawiać z Emily, ale co ja mam jej powiedzieć?!
- Ej babeczko, musisz zdecydować, zrób jak czujesz. - Meg poklepała mnie po ramieniu uśmiechając się pocieszająco.
- Nawet nie wiesz ile bym dał za to żeby wiedzieć co czuję. A tak poza tym... babeczka?- uniosłem jedną brew do góry a ona się wyszczerzyła.
- Oh, tak mi się powiedziało. Bo taka słodziutka babeczka z ciebie że aż się chce schrupać. - uśmiechnąłem się słabo.- No wreszcie. Koniec użalania się! Nie możesz zbywać ani Connie ani Emily. Zastanów się którą naprawdę kochasz, bo stracisz je obie. I bierz się do roboty, i koniec wypłakiwania w moje ramię!
- Choć tu do mnie precelku- rozłożyłem ręce a Meggi się we mnie wtuliła.- Będzie dobrze, pogadacie, wyjaśnicie sobie wszystko.
- Dzięki, jesteś kochana. No i sama tez pogadaj z Harrym, kochasz go, on kocha ciebie, na pewno sobie to poukładacie jakoś.

______________________________________________________

Niezbyt długi, wiem, ale tak jakoś wyszło. Perspektywa Nialla dla odmiany :)

Dzięki za obecność nawet tą nieujawnioną :) Jeśli wiecie o co mi chodzi

14 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podobała ta perspektywa Nialla, cieszę się, że wszystko wyjaśnił Meg a ona chce porozmawiać z Harrym. Ciekawe gdzie poszedł Harry ? Oby nie było z tego większej kłótni. Czekam na kolejny
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  2. Znowu się pokłócili ;C Dlaczego :c Dobrze, że Niall wyjaśnił wszystko Meg. Oni muszą ze sobą porozmawiać :) Czekam na next x

    OdpowiedzUsuń
  3. jest genialne, z niecierpliwością czekam na następne

    OdpowiedzUsuń
  4. suuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuper czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  5. No wreszcie trochę szczerości i już sytuacja jest jaśniejsza :D
    Mam nadzieje że Nialler wybierze właściwą dziewczynę ---->Connie :3
    Czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  6. No i Meg mądrzeje ale znając baby to się nie przyzna tak łatwo do winy i jeszcze trochę się podroczą :)
    Nie mogę doczekać się jak Niall w końcu podejmie TĄ DECYZJĘ (:
    Pozdrawiam :***

    OdpowiedzUsuń
  7. Super rozdział.Jeju jacy oni sa podobni harry jest zazdrosny,Meggi wcale nie jest lepsza.Moim zdaniem potrzebna jest tu jakas tragedia.Np.niech maggie sie potnie oczywiscie tak zeby przezyla.Harry sie zmartwi i zapomni o tym ze jest na nia wsciekly.Potem bedzie sie nia opiekowal zeby to sie nie powtorzylo i Happy End.A i jeszcze potrzebne jest cos zeby Meggi przestala byc az tak zazdrosna no ale nie wiem w jakiej sytuacji moglaby sie tego nauczyc.No ale pamietaj ze to tylko sugestia to twoje opowiadanie.No i najwazniejsze.Blog jest super przeczytalam caly w trzy dni :-P Plisss o szybkiego nexta

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny !!! Czekam nn ;*
    Xoxo @JustynaJanik3

    OdpowiedzUsuń
  9. Super rozdział :-D ale nie za bardzo lubie ta Coonie że Harry tak do niej biega ale to tylko moje zdanie :-* ten blog jest fantastyczny nie moge sie doczekać następnego rozdziału :-P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale fajny rozdział, miło że piszesz z perspektywy Niallera. Zawsze jakaś odmiana :)
    Chcę już nexta :**

    OdpowiedzUsuń
  11. SUPER ROZDZIAŁ!!!!!!!! Fajnie,że jest też z perspektywy Niall'a ,ale fajnie jakbyś wplatała więcej Harrego i Meg tak tylko mówię ,nie żeby mi to jakoś bardzo przeszkadzało. No i oczywiście okropnie zżera mnie ciekawość kogo wybierze Niall mam nadzieję ,że odpowiedź znajdę już w następnym rozdziale.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudooo! <3 Jak zawsze :) . Zapraszam do mnie :* http://lovehateonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. kocham <333 gdyby Magda nie była z Harrym, mogłaby stworzyć fajną parę z Niallem. ale z Harrym też jest genialnie :D mam nadzieję że szybko dodasz next :D
    <333

    OdpowiedzUsuń
  14. Uf ! Wreszcie nadrabiam ! Tylko na to czekałam ! Kurde, szkoda mi Connie. Niech znajdzie ona sobie jakiegoś chłopaka, a Niall niech będzie z Emily ! <3 Idę dalej :P

    OdpowiedzUsuń