czwartek, 31 lipca 2014

Rozdział 94


Poczułem delikatne łaskotanie po szyi, jakby ktoś mi na nią chuchał. Tak właściwie to to jest bardzo prawdopodobne skoro Meg śpi jak zawsze ze mną. Przekręciłem się na drugą stronę nakrywając kołdrą. Jej dłoń ześlizgnęła się z mojego torsu w okolice moich bokserek, przejechała ręką po materiale obdarowując mnie mokrym pocałunkiem w szyję.
- Kochanie- szepnęła.- Chyba powinieneś już wstać – otworzyłem niechętnie oczy. No właśnie chodzi o to, że nie chcę wstawać. Śpi mi się tak dobrze. Odwróciłem się do niej i ułożyłem dłonie na jej wcięciu w talii przyciągając ją do siebie. Wczorajszy seks był nieziemski, a teraz kiedy mogłem poczuć jej piersi przyklejające się od potu do mojej klatki piersiowej czułem się cudownie.
- Okruszku- szepnąłem obejmując ją ramieniem.- Zostań, proszę. Nie wytrzymam tyle bez ciebie.
- Przyjedziesz kiedy tylko znajdziesz chwilę tak?
- Tak, ale…
-No właśnie, więc nie ma ale. Kocham cię bardzo, obiecuję nie zawrócić nikomu w głowie bo z całą pewnością o tobie nie zapomnę.
- Tylko byś spróbowała.- odwróciłem się na plecy wcześniej cmokając jej usta. Zamknąłem oczy i kiedy z powrotem na nią spojrzałem nadal widziałem jedynie jej piękny uśmiech.
- Wstawaj, idziemy pod prysznic. – Poklepała mnie kilka razy w klatkę piersiową i podniosła się z łóżka. Boże, jej ciało jest takie… boże.

- Harry debilu!- Gemma walnęła mnie w tył głowy a ja od razu jak na zawołanie wystawiłem jej język. Meg zaczęła się z nas śmiać, zresztą się jej nie dziwię. Ale atmosfera jaka panowała w domu, i samo to że znów jestem tu z moją siostrą tak właśnie na mnie wpływa.
Posłała mi całusa w powietrzu i wyszła przez drzwi balkonowe. Spojrzałem na siostrę.
- Co znowu?!
- Jak mogłeś do niego iść? Prosiłam cię żebyś dał spokój, to nie!
- Niech się cieszy że nic mu nie zrobiłem.- wywróciłem oczami. Jak ona może go jeszcze bronić? Przecież ten idiota tak ją zranił.
- Boże, przestań być takim idiotą! – warknęła wstając gwałtownie z kanapy. Mama razem z Meggi poszły do ogrodu, bo w sumie to mama ją tam zaciągnęła. A zdaje się że moja dziewczyna nie czuje się tutaj na tyle zadomowiona, żeby jej odmawiać. Albo po prostu nie chce, bo nadal uważa że powinna się pokazywać z jak najlepszej strony. Jakby moja mama wcale jej teraz nie wolała ode mnie. No może nie aż tak, ale ona ją uwielbia!
Gemma podeszłą do okna i spojrzała na zewnątrz. Podszedłem do niej i oparłem się tyłem o parapet przyglądając się jej profilowi.
- Piśnij choć słowo mamie, a nie żyjesz.
- Gems, daj spokój, wiem jaka jest, nic nie powiem. Ale nie potrafię zrozumieć dlaczego go bronisz, po tym co ci zrobił.
Prychnęła w odpowiedzi i spojrzała na mnie wymownie.
- A ty pozwoliłbyś mi pobić Meg gdyby ci coś takiego zrobiła?-
Zgłupiałem.
Uniosłem zaskoczony brwi kompletnie nie spodziewając się takiego pytania. To niedorzeczne. Przecież Meggi nie ma narzeczonego, ani nikogo innego.
- To jest zupełnie co innego.
- Nie Hazz, to dokładnie to samo.
- Gemma, ona nigdy w życiu by mi czegoś takiego nie zrobiła, jestem tego pewien.
- Wyobraź sobie że ja też byłam. – Pokręciła głową i znów spojrzała na okno.- Kocham go rozumiesz? Byłam z nim rok, myślałam że go znam, planowaliśmy razem naszą wspólną przyszłość. Nie da się wyobrazić że ktoś taki jest kimś innym. I przyznaj, że nie pozwoliłbyś tknąć pieprzonym palcem Magdy gdyby nawet okazała się być mordercą. Nie chodzi o to by wpędzić cię w jakieś wątpliwości tylko nie mów mi więcej że dziwisz się czemu go bronię.
Ona nie może mieć racji, Meggi jest moją dziewczyną i dobrze ja znam. A to że Adam okazał się być gównianą gnidą świadczy właśnie o tym że nikt nie powinien go żałować, zwłaszcza Gemma.
Ale muszę jej też przyznać rację. Kocham Magdę ponad wszystko, byłbym zwiedziony gdyby mi coś takiego zrobiła, miałbym do niej ogromny żal, ale chyba nie potrafiłbym jej nienawidzić, nie po tym ile razem przeszliśmy i co przeżyliśmy. Wiem że będę ją kochał zawsze, nawet jeśli ona mnie już nie.
- Zrozum, kocham go i nie mogę przestać.
Teraz mam ochotę tam wrócić i tak mu kurwa przypierdolić że wylądowałby w kostnicy. Nie mogę patrzeć jak ona płacze, to nie na moje oczy. Nienawidzę kiedy ktokolwiek płacze a moja siostra którą JA powinienem się opiekować tym bardziej nie powinna. Dlaczego czuję się temu taki winny?
- Co tam robicie dzieci?- Robin wpadł do domu jak jakaś burza. Gemma szybko się odwróciła. Nie to żeby nasz ojczym nie był poważnym facetem ale… na Boga! On nie jest poważny!
- Tak sobie gadamy. Co tam u ciebie?- spojrzałem katem oka na siostrę która z wszystkich sił starała się opanować łzy.
- Okey, na pewno wszystko gra?
- Tak, tak, jasne.


- Przestań, jesteśmy u twojej mamy.- roześmiała się odstawiając kieliszek na stolik. Okryła się szczelniej kocem wtulając się we mnie.
- Oh błagam, mówisz to za każdym razem jak tu jesteśmy a przypominam, że mama z pewnością wie że się kochamy!
- To niczego nie zmienia.- szepnęła marszcząc śmiesznie nos. Wywróciłem oczami i wróciłem do całowania jej szyi.
- Jesteśmy dorośli. Poza tym oni nie mieli oporów żeby się pieprzyć u nas. – Nie chciałem sobie tego przypominać. Wystarczyło mi ze ich słyszałem. – Poza tym zapomniałem ci z tego wszystkiego coś powiedzieć. – Wszedłem nieco niżej na obojczyk powoli zbliżając się do piersi. Wsunąłem dłoń pod jej sukienkę gładząc jej udo.
- Harry, przestań.- Chwyciła moją rękę i wyciągnęła ją stamtąd. Matko a ja mam taką ochotę. Tylko ze to nie było przestań w stylu „daj mi spokój”, tylko „mam ochotę ale nie możemy”.
- Twój ojciec się z kimś spotyka.
- Co?! Skąd wiesz? – Ułożyłem dłonie na jej biodrach i posadziłem tak żeby siedziała na mnie okrakiem. Teraz nawet nie reagowała na to co robiłem. Po prostu chciała usłyszeć co miałem do powiedzenia, rozkoszując się przy okazji całą resztą. Cóż, taki plan miałem ja.
- Pamiętasz jak po niego pojechałem?- spojrzałem na nią uśmiechając się po czym wpiłem się w jej wargi rozpinając z tyłu jej sukienkę. Zsunąłem ją z ramion i o matko, ukazały mi się jej piersi ukryte w bordowym staniku. – Zabawmy się, słońce. – Już miałem odpiąć ten głupi biustonosz kiedy ona się odsunęła.
- Chcesz się zabawić?- uniosła jedną brew. Jej kąciki ust uniosły się ku górze a ja wciągnąłem powietrze unosząc zdecydowanie biodra do góry.- Proszę bardzo.
- Boże.- jęknąłem całując ją gwałtownie. Wiem, że byłem zbyt natarczywy, moje usta naparły na nią z taką siłą, że z pewnością przesadziłem ale Jezu! Nie spodziewałem się że włoży mi dłoń do spodni chwytając mocno mój penis. A to co teraz z nim robi… matkoo. Masowała go a ja już tam konałem przed nią. Widząc jej ciało które się tylko prężyło przede mną podniecałem się jeszcze bardziej. Ona składała pocałunki na moim torsie a ja zaciskałem zęby żeby mnie nie było słychać.
Nagle odsunęła się ode mnie i zaczęła zakładać sukienkę. Nawet nie skończyła! Co jest?!
- Co ty…?
- Najpierw powiesz mi o co chodzi z tatą, a potem pomyślę nad skończeniem tego co zaczęliśmy.
- Ugh, jak ja cię nienawidzę- szepnąłem.- Ty mała podstępna żmijko.- zaczęła się śmiać, ale nie pozwoliła się nawet pocałować w szyję kiedy się do niej zbliżyłem.
- Okey, okey, już mówię. Więc ma na imię Felicity i jest gorąca jak na starszą laskę.
- Hazz!- warknęła ściskając przez materiał spodni moje przyrodzenie. Pisnąłem jak mała dziewczynka i tym razem postanowiłem współpracować.
- Poważnie, złapałem ich jak się obściskiwali w mieszkaniu mojego kochanego teścia. Poza tym obiecałem ci nic nie mówić, więc nic nie wiesz, jasne? A teraz wróćmy do poprzedniej czynności. – Nie zareagowała kiedy znów zsunąłem z jej piersi sukienkę, i kiedy  próbowałem odpiąć jej stanik.
- Ale jak to, on ma dziewczynę?
- Nie wiem, Meg, chcę seksu a nie gadki o twoim ojcu.- ups, chyba jej biustonosz wypadł za barierkę. Chwyciłem w dłonie jej piersi całując je lekko i dopiero kiedy mocno zassałem sutek moja dziewczyna wróciła do żywych. Jęknęła głośno i naparła na mnie bardziej.
- Chce tylko wiedzieć czy…
- Nic więcej nie wiem skarbie, poza tym chcę tylko kochać się z własną dziewczyną. –szepnąłem wpijając się w jej wargi.
- Nie zrobię tego na balkonie.
- Okruszku, dobrze wiem, ze lubisz takie miejsca tak samo jak ja. A balkonu jeszcze nie było. – Wsunąłem dłonie pod jej sukienkę i zdecydowanym ruchem ściągnąłem majtki. Uniosłem lekko sukienkę. I puściłem jej oczko.
- W takim razie musisz się zamknąć , bo mam ochotę na ostry seks. - Boże, to takie gorące! Ona chce mnie dziś zabić czy co? Oderwała rękawy od mojej koszuli , zwinęła jeden w kulkę i wepchnęła mmi go do buzi. Rozszerzałem oczy ze zdziwienia i spojrzałem na nią pytająco. – Nie mam zamiaru jutro się tłumaczyć przed Robinem, masz siedzieć cicho.- Ciągle leżała na mnie a kiedy tylko się podniosła jej sukienka upadła do jej stup czyniąc ją kompletnie nagą. Poczułem że mi ciasno w spodniach kiedy ujrzałem jej idealną sylwetkę. Płaski brzuch, miękkie kształtne piersi, tyłek i Jezu, te nogi. Nie były jakieś bardzo szczupłe ale były tak seksowne że kurwa mógłbym patrzeć na nie latami i by mi się nie znudziły. Kiedy tylko ruszyła do środka chciałem iść za nią ale odwróciła się i spiorunowała mnie wzrokiem.
- Siedź i czekaj.
Przypuszczam że poszła zamknąć drzwi od pokoju, ale nie spodziewałem się że wróci z jakimś sznurkiem.
- Okey, zabawmy się. Leż spokojnie.- Nie leżałem spokojnie kiedy ona chciała mnie zawiązać! To nie jest dobry pomysł, nie nie nie! Ja ją musze dotknąć, nie zdążyłem nawet dotknąć tych piersi, ani sprawić by była mokra.
A kiedy mnie już związała usiadła na moich udach i zagryzała zmysłowo wargę. Szarpnąłem się żeby się do niej zbliżyć, ale to nic nie dało. Z moich zakneblowanych ust wydobył się niezidentyfikowany dźwięk a ona perliście się zaśmiała. Drażniła mnie powoli odpinając mój pasek a zanim zsunęła ze mnie spodnie minęły wieki. Nie do wiary że przed chwilą wsadziła mi do spodni rękę masując mi członka! . Klęknęła przede mną i oparła dłonie na moich udach. Z satysfakcją w oczach, ciągle będąc ze mną w kontakcie wzrokowym zniżyła się i podrażniła końcówkę językiem. Wypchnąłem biodra do góry wydając z gardła dziwny dźwięk. Ona lekko się uśmiechnęła objęła go dłonią i włożyła go wreszcie do buzi.
Kurwa.
Nie mam cholera pojęcia gdzie się tego nauczyła, skoro twierdzi że mi pierwszemu to robiła, ale jest w tym tak zajebiście dobra, że kocham ją jeszcze bardziej. Jej język jest ogh! Jezu, uwielbiam to! Sapałem tak głośno, że z pewnością mnie sąsiedzi usłyszeli, biorąc pod uwagę fakt że byliśmy na balkonie! Wprawdzie od strony ogrodu i w żadem możliwy sposób nie mogli nas na szczęście zobaczyć, ale usłyszeć to inna sprawa. Czułem że dochodzę, widocznie Meg też to czuła bo odsunęła się a ja wytrysnąłem się na jej piersi. Boże chce to zlizać, kurwa, niech mnie rozwiąże.
Położyła się na mnie sięgając dłonią do mojego penisa, aby pomóc mu stać się znowu twardym a drugą dłonią wyszarpała mi z ust materiał.
- Ja pierdole, to było kurwa zajebiste- wyjęczałem. Zacząłem tak głośno dyszeć że nie mogła powstrzymać się od chichotu.
- No dawaj skarbie- szepnęła wskazując na dół. No cholera, podnoś się przyjacielu! Chcę ją pieprzyć. Gdy tylko wyobraziłem sobie ją we mnie nie musieliśmy długo czekać, Meg odrazu uniosła biodra i wsunęła go w swoje ciało, kiedy ja nawet nie zdążyłem ochłonąć po tamtym. Całowaliśmy się tak natarczywie oboje ruszając w szybkim tempie biodrami. Meg błądziła po moim ciele a ja szarpałem się tylko nie mogąc znieść tego ze mam związanie ręce.
- Pomyśl jak długo nie będziesz mnie pieprzył. O Boże, tak, mocniej. – Meg mnie tylko podsycała kiedy tak jęczała mi to wprost do ust między pocałunkami. To tylko sprawiało że chciałem się z nią kochać, mocniej, szybciej, ostrzej.
Zacisnęła się wokół mnie drapiąc mi przy okazji ramiona i ukryła twarz w mojej szyi. Po chwili moje ciało zaczęło odczuwać to co ona przed chwilą przeżyła.

- Cholera. To było nieziemskie.
- Noo- szepnęła unosząc głowę i znów wpijając się w moje usta. – Pieprzyć to- wstała nagle podpierając się dłońmi na mojej klatce piersiowej.- Dasz radę jeszcze?- spytała a ja tylko spojrzałem na dół. Damy radę co nie? Kurwa, muszę dać, jak nie wykorzystać takiej okazji?
- Ale idziemy do środka.
- Nie, chcę to zrobić tutaj. – warknęła przygwożdżając mnie do leżaka i nachalnie całując. – Zmieniamy pozycję.- szepnęła podnosząc się i mnie rozwiązując.


Otworzyłam leniwie oczy czując ciężar na moim ciele. Jedyne co zobaczyłem to burza brązowych włosów. Uniosłam lekko głowę próbując przyzwyczaić oczy do światła i ujrzałam Harrego na wpół leżącego na mnie. Lewą ręką trzymał mnie w tali a nogę miał wyłożoną na  moje uda, ponadto przytulał się do moich piersi.
- Harry.- szturchnęłam go lekko chcąc żeby mnie wypuścił. Byliśmy cali odkryci, znając życie to Harry z nas zrzucił kołdrę. On tylko zacieśnił uścisk przybliżając mnie bliżej siebie. – Styles, wstawaj.- zamruczał jedynie coś tam pod nosem ale się nawet nie ruszył.
- Harry no.- mocniej go szturchnęłam i nawet otworzył na moment oczy. Wow, sukces!
- Co jest kochanie?
- Chcę siku.
- Uhh, chyba trafisz do łazienki beze mnie. Chyba że chcesz się pieprzyć, to idę z tobą.- Mówiłam że jest niewyżyty!
- Harry, chcę wstać, zejdź ze mnie!- przekręcił się na bok uwalniając mnie i od razu zamknął znów oczy. Oj on to prędko nie wstanie.  Zeszłam z łóżka i pierwsze co mnie uderzyło to zimne powietrze z balkonu. Jezu, nie zamknęliśmy go wczoraj. Wyszłam tam, wcześniej zarzucając na siebie koszulę Harrego i zobaczyłam nasze ubrania lezące na ziemi i niedopite wino na stoliku. Wzięłam stamtąd wszystko i wniosłam do pokoju.  Spojrzałam na mojego chłopaka i przygryzłam wargę. Jakie ona ma ciało…
Podeszłam do niego lekko cmoknęłam go w usta i przykryłam kołdrą. Sama ubrałam na siebie czyste majtki i stanik i wyszłam na korytarz szybko biegnąc do łazienki.
Uśmiechnęłam się do siebie w lustrze. Było widać że jestem po dobrym seksie. Moje włosy były w takim nieładzie, że w normalny sposób do takiego stanu doprowadzić się ich nie da. Nabrzmiałe usta od niezliczonych pocałunków i zaczerwienione policzki. Uczesałam sie trochę i chciałam jak najszybciej wrócić do pokoju, ale niestety spotkałam Robina. Jezu, czemu do cholery ubrałam na siebie tylko koszulę Harrego?!
Zaraz…
Czy ja dobrze widzę? Nie, to nie możliwe.
- Chciałem oddać Harremu, ale skoro spotkałem ciebie, to proszę. Znalazłem w ogrodzie. – wyszczerzył się głupkowato a ja otworzyłam buzię ze zdziwienia i z jeszcze większymi wypiekami na policzkach zabrałam z jego rąk mój bordowy stanik.

Wpadłam do pokoju robiąc przy tym taki hałas że Harry od razu podniósł głowę. I dobrze, bo mam zamiar go zabić!
- Nie żyjesz Styles!
_________________________________________________________

 Właśnie skończyłaś przedostatni rozdział, bardzo proszę, możesz sobie nawet mnie wyobrazić na kolanach przed tobą błagającą o komentarze :)

Serio, to już prawie koniec, może choć pod prawie ostatnim rozdziałem zastanę miłą niespodziankę?

 

I naprawde dziękuję osobom które zostawiły je pod poprzednim postem ;** Było was niewiele ale doceniam ;D

31 komentarzy:

  1. Jak to już prawie koniec opowiadania? Nie kończ błagam :( super rozdział jak zwykle :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak to przedostatni ? Cooo ?! ja miałam tyle pomysłów jeszcze co może się stać. yhhh nie wierzę ! rozdział świetny ! :*:*xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział :) Szkoda , że to już koniec ;( ;( Czekam na ostatni rozdział

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny :D obudziłam się o jakiejś 3 sprawdziłam telefon która godzina zauważyłam, że mam powiadomienie z tt I patrze a ty o 1 dodałaś rozdział xD ale byłam zbyt zmęczona żeby go przeczytać :D Matkooo ta końcówka... XD nieee wgl cały rozdział... Fjkfjjsvsjkxbs *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha no tak, tak jakoś przyszło mi do głowy żeby dodać rozdział, a że było to w nocy... Zresztą większość z tego wszystkiego powstawało w nocy więc no.
      Dziękuję bardzo za komentarz ;*

      Usuń
  5. Jestem wróciłam z obozu żyje! Dziękuję ci za wszystkie te rozdziały i oesu nie było nie a ona są takie vjabrkvb. Czyta się wszystko to twoje rozdziały tak miękko i szybko i płynnie ze masakra. Więc dziękuję bo tak się starasz.

    @Kinia_kiss_you

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, daj spokój ;) Ale dziękuję, to prawda chcę żeby tą końcówkę czytało wam się przyjemnie i miło.
      P.S. No, ja tez się cieszę że przeżyłaś ;p

      Usuń
  6. Boski rozdział ! Meg to ma pomysły ... Jak to przedostatni rozdział ? :( A będzie następna część , czy już nie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ile jeszcze razy odpowiem na to pytanie :/
      Nie, nie będzie żadnej kontynuacji.
      Dziękuję za komentarz :D

      Usuń
  7. KOCHAM TO OPOWIADANIE ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥
    SZKODA, ŻE TO JUŻ KONIEC....

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahaha myślałam że padnę śmiechem jak czytałam ten rozdział :-) ten blog jest super. Uwielbiam go! Nie mogę uwierzyć że to już koniec. Mam nadzieję że chociaż zrobicie happy end. Proszę. ALE JAK TO JUŻ KONIEC?!!! ZERO ŚLUBÓW, ZERO DZIECI ,ZERO ZARĘCZYN ?????? NIE WIERZE. Błagam tylko zrób jakiś fajny epilog. Nie znowu jakąś tragedie bo cię na wiedzę w nocy. No ale serio PROSZE!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto powiedział że będzie bez ślubów, dzieci czy zaręczyn???
      Właściwie kwestia dzieci będzie dla was małym zaskoczeniem, a ja nie powinnam o tym wspominać ale cieszcie się i teraz kombinujcie nad tym o co mogło mi chodzić.
      Epilog? Jedyne co o nim mogę ci powiedzieć to że będzie naprawdę długi! ;*

      Usuń
  9. Dostałam orgazmu i ty Meg już dobrze o tym wiesz xD. Kocham twoje opowiadanie i smucę się, że to już koniec. Mam nadzieję, że stworzysz nową historię, którą też wszyscy pokochamy. Kocham Cię i zapraszam do siebie :*
    fuck-u-i-love-u-xxx.blogspot.com
    because-i-m-happy.blogspot.com

    P.S. znalazłam sposób by pisać regularnie. Dzięki tobie znowu mam wenę i pozytywną energię. Dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo dziękuję!!! :**
      Ale ja nic nie zrobiłam, właściwie to napisałam ci tylko to co myślę, tak jak mówiłam. I z chęcią zajrzę na twoje blogi :)

      Usuń
    2. Czekam na komentarz :)

      Usuń
  10. Tak strsznie mi smutno, że to cudowne opowiadanie sie juz konczy. Rozdzial genialny, boski, cudowny, za malo okreslen na to jaki jest swietny. Harry i Meg są awwww :3 a ten sex... Mam nadzieje ze nie usuniesz bloga zebysmy mogly sobie do niego wrocic <3
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, no coś ty!!! Nigdy przenigdy go nie usunę! Z czego bym się śmiała za kilka lat gdybym go teraz usunęła? ;p

      Usuń
  11. To jedno z najlepszych opowiadan jakie czytalam a uwiez mi czytalam ich naprawde sporo :) prosze nie koncz go jeszcze :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak to koniec? Rozdział świetny!!!!!! Harry i Meg awww...

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział cudny *_* Śmiałam się też przy nim :D Proszę cię nie kończ jeszcze ;* To moje ulubione opowiadanie ;3 Napisz jeszcze dużo rozdziałów ;) Kocham twój blog ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  14. To zadziwiające że słowo kończ/koniec są dosłownie w każdym komentarzu!!! Po prostu to dziwne haha.
    Bardzo mi miło, naprawdę się cieszę że je lubisz i że podobał ci się rozdział. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Proszę, proszę proszę! Błagam Cię! Jeśli mieszkała bym obok Ciebie, wpadła bym i błagała na kolanach! Napisz jeszcze.te 10 rozdziałów :'( A jeśli juz skończysz to proszę napisz jescze bloga z Harrym :'( Albo z kimś z 1D... Błagam... Rozdział był ostry ^_^ Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  16. ile ja na to czekalam ;) w koncu wow niesamowite xD mowilam juz ze jestes swietna ? czekam na kolejny xD

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak to przedostatni? ;/ Coo ;'( Rozdział jest świetny jak zwykle z resztą, ale wielka szkoda, że przedostatni:// To opowiadanie jest cudowne<3 Jedno z pierwszych jakie czytałam, ale też jedno z tych lepszych. Pamiętam jak kiedyś siedziałam cała noc i czytałam :'( No nic, do następnego!:))

    OdpowiedzUsuń
  18. Nominowałam cię do Liebster Blogger Award :)
    Szczegóły tutaj---> http://onedirection1d-pain-and-payne.blogspot.com/2014/08/liebster-award-no-4-iii-wielka-fiesta.html
    Pzdr. <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Boże az sie poryczałam nie wiem w sumie dlaczego moze z powodu rozdzialu a moze dlatego ze juz konczysz
    Kurde uwielbiam twoje opowiadanie piszesz tak jak lubie :P hah troche się czuje jakbys [isala to pod moje wwymagania xd (troche to głupio brzmi no ale :p)
    Rozdzial genialny najlepsze scena z Robinem ;p
    Mam nadzieje że napiszesz jeszcze jakies opowiadanie i nas o tym powiadomisz :*
    aa i przepraszam ze nie komentowałam ale bylam na wakacjach i wczoraj wrócilam, wchodze na twojego bloga a tu 3 nowe rozdzialy az sie zaczełam szczerzyć do ekranu ;p
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  20. jeeeej jacy oni są nieziemscy <333

    OdpowiedzUsuń
  21. Naprawde chce cie przeprosic ze nie zostawiam komentarz dopiero teraz ,ale niestety nie mialam internetu na wakacjach. Uwazam ze rozdzial jest naprawde super i fajnie ze dawni Meg i Harry wrocili!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. OHOO! OSTRO BYŁO XD! Idę dalej! Nie chcę końca ;c

    OdpowiedzUsuń