czwartek, 19 września 2013

Rozdział 43



MEGGI
Patrzyłam na niego i nie mogłam wykrztusić z siebie ani słowa, to było zdecydowanie za dużo jak na mnie. Nie wiem dlaczego to niby miało tak wyglądać? W ogóle dlaczego on sądzi że mi się podoba. Bo po sposobie jego zachowanie teraz jestem przekonana o tym że on tak właśnie myśli. No ok., odwzajemniłam pocałunek ale to o niczym nie świadczy, prawda?
Prawda?
- Możemy porozmawiać?
Czy możemy? Musimy i to jak najszybciej. Trzeba mu wyjaśnić że nic do niego nie czuję.. ale jak cholera? Nie chcę tracić jego ani naszej przyjaźni a każdy dobrze wie, że po czymś takim nic nie jest takie same. Więc po co do cholery mnie pocałowałeś?
Kiwnęłam głową w odpowiedzi na jego pytanie a ten zaczął się do mnie zbliżać. Cooo? Czy on znów chce mnie pocałować? Ohhh god, odwal się Olly, błagam nie rób tego. Był zdecydowanie zbyt blisko mojej twarzy. Naruszasz prywatną przestrzeń, halo! Odsunęłam się trochę do tyłu, ale to nie pomogło, bo on zrobił to samo co ja zbliżając się jeszcze bliżej niż był. Jego ciemne oczy przeszywały mnie na wskroś, patrzył na mnie tak jakby chciał mnie zjeść. Wcześniej nawet nie zauważyłam żebym mu się podobała, nawet nie pomyślałabym o tym żeby był dla mnie kimś więcej niż przyjacielem. Jak widać on myślał inaczej.
Położył rękę na moim policzku delikatnie zgarniając włosy za ucho. Wierzchem dłoni pogładził mój policzek. Przycisnął mnie do ściany. Cholera, daj mi oddychać, człowieku!
- Meggi, jesteś niezwykła, uwielbiam twój charakter, uwielbiam z tobą tutaj mieszkać, spędzać czas, oglądać wieczorem filmy czy razem przygotowywać śniadania, po prostu być przy tobie. Jesteś taka inna, tak, cholera no, wyjątkowa. A że jestem facetem, to tez nie mógłbym nie zauważyć twojej urody. Twoje zgrabne nogi i kształtne piersi po prostu są zniewalające. A tyłek przyprawia mnie o zawał. I nie mogę uwierzyć w to że on cię tak skrzywdził, że był takim dupkiem, bo jak można być takim dla takiej dziewczyny. Gdybyś pozwoliła mi wejść do twojego życia, obiecuję że byłbym sto razy lepszy od niego, obiecuję że nigdy bym cię nie skrzywdził, bo cie kocham Meg. Zawładnęłaś moim sercem.
- Olly, ja… - ja co? O Jezu, chłopak mi powiedział że mnie kocha, naprawdę aż tak mu na mnie zależy? Wypuściłam ze świstem powietrze.- nie spodziewałam się.
- A ja nie spodziewałem się że odwzajemnisz pocałunek, byłem przekonany że kochasz jeszcze jego. I nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę z tego że nie miałem racji.- no ale problem w tym że miałeś rację. Bo Harry ciągle zajmuje pierwsze miejsce w moim sercu. Czuję się zraniona i ciągle to boli, ale już nie aż tak. A Olly? Zajmuje miejsce przyjaciela, i nic więcej.
- Olly, posłuchaj, to nie takie proste.
- Nie jesteś gotowa na związek, rozumiem, ale ja poczekam, ile będzie trzeba.
- Nie. Nie o to chodzi. Kocham cię, ale…
- Ale co?- chłopak wyraźnie się zdenerwował, zresztą wcale mu się nie dziwię.
- Ale tylko jak przyjaciela, nie możemy być razem.- spuściłam wzrok na ziemię, nie potrafiłam patrzeć na jego zawiedzioną twarz. Wiem , że wbiłam nóż w jego serce, ale musiałam.
- W czym jestem gorszy co?- wrzasnął odsuwając mnie od siebie. Odepchnął mnie tak mocno że uderzyłam plecami o ścianę więc z moich ust wydobył się jęk.- Jestem za mało przystojny? Nie potrafię być romantyczny? Właśnie że potrafię! Mógłbym być o wiele razy lepszy od tego idioty, ale nie! Bo ty go cholera ciągle kochasz! A ja nie mam pojęcia, czym on sobie na to zasłużył.
- Przepraszam- wyszeptałam cicho. Co miałam mu powiedzieć?
- No widzisz! Nawet teraz mnie przepraszasz. Musisz być taka idealna?!- krzyknął prosto na mnie po czym wyszedł z mieszkania trzaskając drzwiami. Wow, ciekawe co ja teraz zrobię.

HARRY
- Gems, weź się ubierz, chłopcy za chwilę będą.- zaśmiałem się do siostry paradującej po naszym domu w samej bieliźnie. Nie wstydziliśmy się siebie, to w końcu moja siostra, no nie? haha, ale ciało to ma całkiem, całkiem. Ugh, Hazz, uspokój się do cholery.
- Ty sobie możesz paradować nago, a ja nie mogę w staniku?
- Nie chodzę przy tobie nago!
- Harry, chodzisz kiedy tylko możesz! Poza tym mam na sobie spodenki.
- Ale nie przy tobie! I nie chce żeby moi przyjaciele gapili się na moją siostrę, poza tym nie wiem czy Adam byłby z tego zadowolony.
- Mam go gdzieś. Chodzę w czym chcę, a jest mi gorąco, więc nie zamierzam się ubrać. – boże dopomóż. Czy to oto stworzenie musi być tak uparte?
- Przypomnij mi dlaczego ja z tobą mieszkam?
- Bo mnie po prostu uwielbiasz i dłużej nie mogłeś beze mnie żyć?
- Taaa, powiedzmy że tak.- nie mam ochoty naprawdę się z nią sprzeczać. Po naszym domu rozległ się dzwonek. Uhhh, chłopaki. Pierwszy raz tutaj przychodzą, właściwie, do powoli do siebie znowu docieramy, chyba odbudowywujemy naszą przyjaźń. Ruszyłem w kierunku drzwi patrząc jeszcze na siostrę i kręcąc głową.
- Ubierz się- rzuciłem na co ta prychnęła zakładając ręce pod piersiami. Uhhh, chyba się zdenerwowała. Otwarłem drzwi z wielkim uśmiechem na twarzy. Chłopacy też wyjątkowo cicho stali jakby nie wiedzieli że ja je otworzę. A kogo się spodziewali? Mojej mamy?
- Uhh, to ty, Louis, mówiłem że to ten dom!- wrzasnął Zayn na co się zaśmiałem. Czyli wszystko wyjaśnione, nie wiedzieli czy to tutaj.
- Wchodźcie. – nim to powiedziałem wszyscy byli już w moim domu. Liam z Zaynem polecieli do kuchni.
- Ale jestem gło… o ja pierdziele.- Liaś, chłopcze opanuj się. Kiedy zobaczyłem jego i Zayna stojącego w progu kuchni po prostu wgapiających się w moja siostrę po prostu zacząłem się śmiać. Stała przodem do nich z łyżką w buzi i nutellą w ręce.
- Hej chłopcy.- uśmiechnęła się.- Dawno się nie widzieliśmy.- puściła do nich oczko i poszła się przywitać z resztą.
-Hazz, mieszkasz z Gemmą?- zapytał zdziwiony Liam. Emm, nie mówiłem im tego?
- Tak. A co? Przeszkadza wam to w czymś?
- Widać że jesteście rodziną.- zaśmiał się Zayn, a ja zrobiłem dziwną minę. Niby dlaczego?
- Ty ciągle chodzisz nago, a ona, ehhh, mimo że naga nie była to i tak lepszy widok od twojego małego.
- Małego?!- krzyknąłem. No na pewno, mały to sobie może być, ale nie mój. Uhh, ok. ochłoń Hazz. Chłopcy wybuchli śmiechem a ja postanowiłem ich zignorować i poszedłem do salonu. Widzę że się już zdążyli rozgościć, oglądają sobie telewizor.
- Masz coś do picia?- krzyknął Lou na co się uśmiechnąłem.
- Piwo?
- Ja prowadzę.- zastrzegł Zayn na co zdziwiony na niego spojrzałem. On?
- Ok., możecie zostać na noc jak coś.
- Wolałbym nie, dziewczyny zostały same w domu.
- Jak wolicie.

Po kilku godzinach wypiliśmy po parę piw, ale nic więcej, dzisiaj się nie schlejemy, to postanowienie Horana. A miałem taką ochotę. No ale ok., niech będzie. Po prostu nie mogłem uwierzyć w to że wszystko jest w porządku, no tak, prawie wszystko.
- Hazz, zamierzasz coś z Meg?- zapytał Nialler. O Jezu, tylko nie to… nie mam ochoty o tym gadać.
- Nie mam pojęcia, nie wiem co robić.
- Jak na moje oko powinieneś ją na kolanach błagać o wybaczenie.- Zayn ma rację, i ja o tym wiem, ale jak to zrobić.
- Od zawsze byliście specyficzną parą, po prostu widać było jak się kochacie. Chcesz już nigdy jej nie poczuć?- zaśmiał się Lou a ja założę się że się zaczerwieniłem. Uhhh, cholernie jej pragnę.
- Nigdy nie czułeś do nikogo czegoś takiego, co jeśli nie poczujesz już nic silniejszego do żadnej innej? A nie poczujesz na pewno, bo wszyscy dobrze wiemy że to ta jedyna.- Niall powiedział to jakby to go mało obchodziło. Wcinał banana patrząc na mnie dziwnie.
- Macie rację, ale ja nawet nie wiem gdzie ona mieszka.
- My wiemy- posłali sobie znaczące spojrzenia a ja zdezorientowany na nich tylko patrzyłem.
- Wychodzimy- krzyknął Lou podrywając się z kanapy.
- Coo? Teraz? Na pewno nie, ja nawet nie wiem co jej powiedzieć! – również wstałem ale nie z tego samego powodu co reszta.
- Harry, idziemy!
- Ja nigdzie się nie wybieram!- cofnąłem się widząc porozumiewawcze spojrzenie Zayna i Nialla.
- Brać go!


- Nie, nie nie ! nie ma mowy!
- Hazz, młotku, chcesz ją odzyskać czy nie?
Po tym jak zostałem uprowadzony przez chłopców z własnego domu wpakowali mnie do ich samochodu. Kręciłem się przez całą drogę do mieszkania Meg. Jezuu, co ja robię? Ona mi na pewno nie wybaczy, Boże coraz chyba stąd ucieknę.
- Chcę- wymamrotałem, choć nie wiedziałem jak się do tego zabrać. Cały od środka się trzęsłem, po prostu cholernie się bałem i tyle.
- Kurwa Hazz! Jesteś Harry Styles! Obiekt westchnień milionów dziewczyn. Sławne kobiety przyznają że chciałyby się z tobą przespać! Jesteś podrywaczem, a nie potrafisz porozmawiać z jedną dziewczyną.
- Nie jakąś tam dziewczyną tylko Meg. Co jeśli mi nie wybaczy?- spojrzałem spanikowany na Lou a ten uśmiechnął się i poklepał mnie po plecach.
- Ona cię kocha.
Kocha mnie, kocha. Tylko te słowa powtarzałem sobie w drodze do jej mieszkania. A co jeśli mnie tez nienawidzi? Co jeśli nie uwierzy w moje słowa?

MEG
Chodziłam po mieszkaniu bardzo zdenerwowana, Olly mnie wkurzył, po prostu zwalił winę za to że go nie kocham na mnie. No ale czy to moja wina, że kocham kogoś innego? Po prostu Harry skradł moje serce i nie oddał, a ja się mu oddałam, i nie żałuje żadnej chwili z nim przeżytej.
Dzwonek do drzwi.
Byłam ubrana w czarne dresy i zwykłą koszulkę. Włosy byle jak spięte. Szłam boso i uśmiechnęłam się na widok moich zielonych paznokci. Uwielbiam ten kolor. Naciskając klamkę ciągle myślałam że to mój współlokator. Ale się przeliczyłam.
Harry.
Spojrzał na mnie jakby się czegoś bał. Wyglądał jak mały, zagubiony chłopiec. Moje serce przyśpieszyło na jego widok, nie spodziewałam się że tak po prostu sobie tutaj przyjdzie, że jeśli zobaczę go po tak długim czasie to poczuję się tak jak teraz. Nie sądziłam że uczucie jakim go darzę jest tak duże. Bo w końcu zerwaliśmy już prawie cztery miesiące temu. A ja od tamtego czasu widziałam go może trzy razy. A teraz on, mój kręconowłosy, bijący seksownością były chłopak stoi tu przede mną wpatrując się we mnie jakbym była co najmniej boginią. Zawsze choćby jego małe spojrzenie wywoływało we mnie takie uczucia. Traktował mnie jak księżniczkę, i tak się czułam. Teraz czuję to samo. Uśmiechnęłam się lekko widząc jak bawi się własnymi dłońmi.
- Jest Olly?- że co? Czyli ja tu już od zmysłów przy nim odchodzę, a on pyta o chłopka który przed kilkoma godzinami mnie całował i wyznał miłość?
Spuściłam wzrok na podłogę, a ja głupia myślałam że postanowił coś zrobić, coś żebyśmy znów byli razem. Właściwie to zawiodłam się na nim dlatego że nawet o nas nie walczył, to nie było w jego stylu, poddanie się.
- Nie ma.
- Jesteś sama?
- Po co przyszedłeś?- odważyłam się znowu na niego spojrzeć. Jego postawa się zmieniła. Wzrok jakim mnie obdarzał był pełen uczucia, taki jego.
- Jesteś sama?- stał się pewniejszy siebie. Po prostu zignorował moje pytanie i sam zapytał o to czy jestem sama. Co on chce mnie porwać czy co?
- Harry…
- Jesteś sama czy nie?- stał się wręcz agresywny, zdenerwował się a ja nie mam pojęcia z jakiego powodu.
- Tak- powiedziałam to jeszcze ciszej niż wcześniej, a on tylko się uśmiechnął ukazując mi dołeczki w policzkach. Zawsze tak było. Jego uśmiech powoduje mój uśmiech. 
A jeszcze bardziej od jego pojawienia się tutaj zdziwiło mnie to, że jego usta odnalazły moje złączając je w pocałunku.
______________________________________

Zbliża się weekend!!!

no ale, spójrzcie na prawą stronę u góry, nad archiwum. Postanowiłam pobawić się w "serial" i dodałam coś w stylu "w następnym rozdziale". Chcecie wiedzieć co będzie się działo? Przeczytajcie! 

I napiszcie proszę w komentarzach czy podoba się wam taki pomysł. Po dodaniu każdego kolejnego rozdziału będę tam pokazywać wam odrobinę kolejnego...

Aha. No i ciągle czekam na wasze pomysły <333


21 komentarzy:

  1. świetny rozdział czekam na następny !

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa............

    Sorry za taki wiele mówiący wstęp. Jejciu kocham Cię za tą końcówkę! Jestes wspaniała! Dzięki dzięki dzięki! Rozdział cudo. Jejku ale sie ciesze! Chce kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaaaaaahhh! Wreszcie ;d oby tak dalej ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. BOSKI i nareszcie się doczekałam naprawdę bardzo długo czekała na ten rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  5. BOSKI i nareszcie się doczekałam naprawdę bardzo długo czekała na ten rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  6. BOSKI i nareszcie się doczekałam naprawdę bardzo długo czekała na ten rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie te trzy komentarze co są wyżej nic nie znaczą. Nie chodzi tutaj o liczbę tylko o wasze zdanie które chciałabym żebyście wyrazili w komentarzu.
      Nie chcę być niemiła, ale wolałabym gdybyś dodawała 1 komentarz zamiast 3 identycznych.

      Usuń
  7. Wreszcie się doczekałam :DDD Nie mogę się już doczekać następnego rozdziału, musiałaś zakończyć tak szybko?;D Mam nadzieję, że nie rozstaną się znowu.;) Piszesz przecudownie. Mogłabym czytać tego bloga dzień i noc:D Nie będę się tak rozpisywać jak poprzednim razem żeby Cię nie zanudzić:DDD Weny życzę <333 -aga

    OdpowiedzUsuń
  8. NARESZCIE !!!!!!!! Matko ale zajebisty ! Tylko czemu tak szybko skończyłas ? A co do posmysłu uważam ze bardzo fajny, nie umiem się doczekać następnego ! Proszę niech oni sobie to teraz wyjasnią i będą razem !!!!! Aaaaaa.. !

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten rozdział to chyba jeden z najlepszych ze wszystkich z 1 i 2 części :D
    Harry wreszcie "się odważył" i teraz już na pewno będzie dobrze :)
    A Olly to dupek i niech Meg się od razu spakuje i przeprowadza do Hazzuni <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Masakra moj ulubiony blog ♥♥pierwsxy komentarz <3 akcja jest super ja normalnie ryczalam przez kilka rozdzialow jsk yo czytalam :-) co do tego rozdzialu to sie ciesze ze HARRY naresvie sie odwazyl a <3:-) a ten Olly czy jak tam niech sie od nich odpieprxy i xosgawi ich w spokoju po tym jak xostala odrzucona przez Meg :-) ten pomysl obecny jest bardzo fajny :-D:-D:-D:-D Emilia Maciejewska :-)<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmm nie wiem co powiedzieć :) Blog jest świetny.. Naprawdę :) Nie wiem czy to będziesz czytać ale chce zebys wiedziała ze ten blog jest naprawdę dobry :) Czytam każdy rozdział a jeśli mam czas to komentuje :) Poprostu KC

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. *__* kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham tego bloga, tylko szkoda że nie dodajesz już tydzień, ale będziemy czekać :)
    A rozdział świetny, fajni że dodałaś ,,seriale"
    ZuzA

    OdpowiedzUsuń
  16. Prosze blagam dodaj dzisiaj nowy nie doprowadzaj mnie do placz sprawdzam co 15 minut i ciagle pusto, kocham opowiadanie o Magdzie, prosze dodaj nowy daj nam zy
    Blagam
    Prosze
    Wymuszam na innych czytelnikach komy
    Chcesz byc odpowiedzialn aza moje samobujstwo
    Prosze

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj no wez zlituj sie nad nami ... plisss dodaj rozdzial;) LOVE

    OdpowiedzUsuń