niedziela, 15 września 2013

Rozdział 42



MEGGI
- Co ty tutaj robisz?- nie wierzę w to co widzę. Serio, to już widok Harrego mniej by mnie tutaj zadziwił. Mój własny ojciec stał w progu mojego mieszkania. Serio, nie żartuję sobie.
- Przyjechałem do ciebie.
- Co? Po jaką cholerę? Nie chcieliście mnie więc po co? Odjedź i mnie zostaw w spokoju!
- Ale skarbie, proszę, chcę tylko porozmawiać.- sama nie wiem co wpłynęło na moją decyzję. To ze miałam zawalona głowę tym pocałunkiem z Ollym? Bardzo możliwe… bo pojawił się kolejny problem na horyzoncie czyli wystarczający na to by tamten odłożyć chwilowo na bok.
Kiedy weszłam do środka zastałam Ollyego nadal czekającego na mnie na kanapie ale kiedy zobaczył mojego ojca za mną mina mu zrzedła. Oczywiście nie wiedział że to mój ojciec ale sama jego postura wskazywała na to by się dobrze zastanowić zanim się do niego odezwie. Był dobrze zbudowany, czarne włosy zaczesał do tylu. Po bokach dopatrzyłam się nawet lekkiej siwizny. Był wysoki, w dodatku jego sposób poruszania się, taki męski, stanowczy, nie zachęcał do poznania go. Nie wspominając już o tej minie na widok Ollyego siedzącego na kanapie. Zmarszczył brwi i zatrzymał się niemalże w progu pokoju.
- Tato, to jest Olly, mój współlokator.- przedstawiłam go nie zwracając na to szczególnej uwagi. Znajomość mojego ojca i Ollyego nie była naprawdę mi do niczego potrzebna.
- Dzień dobry- odezwał się chłopak na co otrzymał w odpowiedzi lekkie skinięcie głową. Tata nigdy nie był skory do rozmów z nieznajomymi. Zresztą nigdy nie lubił żadnych osobników płci męskiej kręcących się wokół mnie. On, tak właściwie, to nigdy nie był złym ojcem. Był normalny, nie zrobił mi nic złego, nawet troszczył się o mnie bardziej niż ona, moja była matka. Po prostu jego praca nie pozwalała na poświęcenie mi tyle czasu ile ja bym sobie tego życzyła… ile potrzebowała mała dziewczynka, którą byłam.
- Mógłbyś nas zostawić samych?- zapytałam grzecznie chłopka który uśmiechnął się i wyszedł z pokoju zamykając za sobą drzwi. Wskazałam tacie na kanapę żeby sobie na niej usiadł. Mimo wszystko czułam się niezręcznie, a to on powinien się tutaj tak czuć.
- Napijesz się czegoś?
- Nie skarbie- uśmiechnął się.- Porozmawiajmy.- pokiwałam głową ze zrozumieniem i usiadłam na kanapie, jak najdalej od niego. Ja kochałam go, bardzo, ale ciągle boli mnie to co zrobił. To że mnie wyrzucił z domu, że okłamał mnie, wszystkich, to że ukrywał prawdę.
- Wiesz, że zawsze jesteś moją kochaną córeczką. Wiesz, że tak bardzo cię kocham skarbie. Wiem, nic mnie nie tłumaczy, ale chciałbym żebyś mi wybaczyła. Jesteś dla mnie najważniejsza. Zawsze byłaś.
- Tato, zniszczyliście mi życie, rozumiesz? A ty mi mówisz że jestem najważniejsza?- płakałam, po prostu płakałam. Nie umiałam choćby podnieść wzroku żeby przynajmniej na niego spojrzeć.
- Córeczko, musiałem to zrobić. On nam groził, powiedział że cię zabije jeśli komukolwiek powiemy że żyjesz. Kazał nam napisać do ciebie ten list, wszystko ukartował. – popatrzyłam na niego. Nie wiedziałam o tym, nie miałam pojęcia, że Łukasz mógł być aż tak podły. Ale jak widać naprawdę nie był taki za jakiego go kiedyś brałam.
- Dlaczego nic nie zrobiliście? Mogliście iść na policję, mogliście cokolwiek zrobić.
- Przepraszam, ja balem się o ciebie, bałem się że coś ci zrobi, po prostu byłem zwykłym tchórzem.
- Tato…- przysunęłam się i zbliżyłam. Wtuliłam się w jego ciało, chciałam poczuć to co kiedyś, po prostu chciałam by był przy mnie ktoś kogo kocham. Jego oczy też były zaszklone, chyba pierwszy raz widziałam go w takim stanie.
- kocham cię.- szepnął mi do ucha, tak jak to zawsze robił. Kiedy byłam mała, przychodził do mnie a ja tylko czekałam na to aż usłyszę te dwa słowa tuż przy moim uchu.
- No to teraz pokaż no mi się córciu.- odsunął mnie od siebie na długość swoich ramion i uśmiechnął się.- Wyglądasz ślicznie, ale chyba nie do końca wszystko w porządku.- wiedziałam ze zauważy. Wiedziałam że tak po prostu nie wyjdzie teraz- kiedy się pogodziliśmy.- No słucham, co się dzieje? I tak apropo to dlaczego ty tu skarbie mieszkasz? I to z jakimś chłopakiem który podejrzanie się na ciebie patrzy?- uniósł pytająco jedną brew. Usiadłam naprzeciwko niego po turecku. Oparłam głowę o ręce i zaczęłam mu się zwierzać jak siedmiolatka z pobytu w przedszkolu.
- Tato, wszystko się sypie. Ja już dłużej tak nie mogę.
- Och, kotku, co się stało?
- Nie jestem już z Harrym.- szepnęłam na co dostałam w odpowiedzi westchnięcie. O dziwo tata lubił Harrego. Może dlatego że jako jedyny nie podkulił ogona kiedy przyszło mu się zmierzyć z moim ojcem. Poznali się w mało korzystnych dla Harrego okolicznościach, potem ich drugie spotkanie na którym to dowiedzieli się o naszej ciąży. A później ich stosunki kiedy to rzekomo zaginęłam tez nie były ciepłe. A kiedy się odnalazłam Harry już nie dał sobie nic wytłumaczyć. Był nieprzyjemny, nie mówiąc o tym że swoją wściekłość włożył w uderzenie mojego taty w twarz. A on mimo to go lubił, najbardziej z wszystkich którzy kiedykolwiek, próbowali lub byli ze mną.
- Dlaczego?- zapytał o to tak po prostu, bez żadnych podchodów, zresztą przecież to facet, czego ja się spodziewałam.
- Sama chciałabym wiedzieć. Od kilku miesięcy mieszkam tutaj.
- Z Ollym tak?
- Mmm.
- Kochanie, ja nie chcę nic mówić ale on mi się nie podoba, wolałbym żebyś mieszkała sama, poza tym co to za mieszkanie, stać nas na kupienie czegoś innego, teraz możesz prosić o co chcesz.
- Nie chcę twoich pieniędzy.- od razu zaprotestowałam. Chcę odzyskać rodzica nie nakład finansowy dysponowany przez niego.
- Wiesz że nie o to mi chodzi. Chcę żebyś czuła się jak trzeba, nie musiała mieszkać z kimś takim.- oczywiście jak zawsze nie krył swojego niezadowolenia, z powodu mojej znajomości z Ollym.
- Nie narzekam na brak pieniędzy. Zarabiam wystarczająco dużo żeby kupić sobie swoje mieszkanie, ale nie jest mi to do niczego potrzebne.
- Dobrze, ale on i tak mi się nie podoba. Teraz chcę wiedzieć jak to się stało że się rozstaliście?
I tak jakoś się stało że opowiedziałam tacie wszystko od początku. Od tego jak byliśmy jeszcze w Paryżu do teraz, kiedy mieszkam tu z Ollym.
Poprosiłam go o to żeby mi nie przerywał, choć dobrze wiedziałam że kiedy mówiłam o gwałcie miał ochotę coś powiedzieć i potem kiedy powiedziałam że Hazz mnie zostawił.
- Tak mi przykro, kochanie.- tata rozłożył ręce żebym mogła się do niego przytulić. Z przyjemnością ukryłam twarz w jego torsie. Wdychałam perfumy niezmienione od tak wielu lat.
- Ja nie wiem co mam robić, kocham go, rozumiesz! A on nawet nie stara się o to by mnie odzyskać, po prostu mnie już nie chce.
- Meguś, co jak co, ale ten chłopak już wiele razy udowodnił mi jak bardzo cię kocha. I z wszystkich tych idiotów których sprowadzałaś do domu to Harry był najbardziej godnym szacunku. Kotku, on cię kocha bardzo mocno, tylko teraz zwyczajnie męska duma nie pozwala mu na zrobienie tego głupiego kroku. Harry chciał cie ochronić odchodząc od ciebie. Łukaszowi zależało na tym żeby was rozdzielić, on wiedział że jak cię zostawi, to Łukasz też da spokój.
- Ale on jest w więzieniu.
- On tak, ale tacy ludzie mają dostęp do świata. Może komukolwiek zlecić zrobienie ci czegoś a Harry doskonale o tym wie. Tylko nie zauważył chyba tego, że będąc z tobą będzie cię mógł chronić i wiem że potrafiłby to zrobić, bo zawsze się o ciebie właściwie troszczył. I uwierz mi skarbie, on chce do ciebie wrócić ale duma nie pozwala mu na przyznanie się do błędu, przyznanie do tego że zranił cię bardziej odchodząc.
- Skąd to wiesz?- po prostu zapytałam. Bo tata może snuć przecież swoje domysły tak jak ja i swoje.
- Magduś, akurat wybierając go sobie na drugą połówkę kierowałaś się choć trochę tym jakiego masz ojca. Może teraz tego nie widzisz, ale Harry jest bardzo do mnie podobny.-
Styles podobny do mojego ojca? Naprawdę nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Ale faktycznie tata zawsze był stanowczy, może w trochę inny sposób niż Hazz, ale on też potrafi postawić an swoim. Jest tak samo zabawny, mój ojciec od zawsze był duszą towarzystwa. A o Harrym to nie wspomnę. Przecież on swoimi żartami rozśmieszał mnie na każdym kroku. Od taty zawsze biła niesamowita opiekuńczość. Troszczył się o mnie jak i moją byłą mamę. Starał się zapewnić nam wszystko. Czasem się zapominał i poświęcał za wiele swojej pracy. Ale pan Styles o zapominaniu się też wiele mógłby powiedzieć. A no i jak mogłabym zapomnieć o ich bezpośredniości. Harry tyle razy zawstydził mnie swoimi słowami, które mówił tak po prostu nie owijając w bawełnę.
- No i co? Nie różnimy się aż tak bardzo co?- tata uśmiechnął się do mnie jakby wiedział że przed chwilą w myślach sobie ich porównywałam.
- Wychodzi na to, że nie.
- Choć tak się zastanawiając to nigdy nie uderzyłem swojego teścia.
- Ale jakby spojrzeć na to z innej strony to Harry uderzył cię wtedy w obronie mojej i naszej córki. Może tego tak nie pokazywał ale bolało go to że ją straciliśmy.
- Tak jak mnie bolała utrata ciebie.- tata posmutniał. Mi też jakoś tak zrobiło się dziwnie głupio. Ale już po chwili jego humor wrócił.
- A co u Bartka, bo do mnie się nie odzywa.
- Chyba w porządku, dawno z nim nie rozmawiałam, pewnie szykują się z Julką do ślubu.
- Do czego?
- Biorą ślub w styczniu.
- nic nie wiedziałem, pewnie mnie nie zaprosi.- Zrobiło mu się głupio. Jego własny syn nie poinformował go nawet o tym, że bierze ślub.
- Tato, oczywiście że cię zaprosi. Już ja sobie z nim pogadam. Wiesz jaki jest Bartek, on po prostu zawsze się mną opiekował, a kiedy dowiedział się że poniekąd przez was mnie stracił to nie chciał cię nawet słuchać. Zrozumie.- posłałam mu pocieszający uśmiech. Znam bardzo dobrze swojego brata i wiem, że nie potrafi długo się gniewać, chyba że to jest tak poważna sprawa jak ta. Ale wiem też że na pewno porozmawia z ojcem. Mimo wszystko da mu wytłumaczyć, a jeśli ja z nim o tym pogadam, to już w ogóle na poewno będzie ok. Sądzę że Bartek chciałby żeby jego rodzice byli na jego ślubie. Sama bym chciała aby pojawili się na moim, tylko mamy jeden mały problem- brak pana młodego.
- Co z mamą?- nie wierzę że z moich ust wypłynęły te słowa. Niby jakoś nie obchodziło mnie co u niej. Po prostu chyba chciałam usłyszeć że jednak żałuje swojej decyzji i tęskni.
- Rozwiedliśmy się.- O fuck…
- Że co zrobiliście?
- Ona bardzo się zmieniła, nie wiem jak przeżyłem razem z nią ponad dwadzieścia lat.
- Nie wie co powiedzieć, nie spodziewałam się tego. – najzwyczajniej szok przejął sterowanie nad moim umysłem. Cholera, moi rodzice nie są już razem. Ona nigdy nie będzie już dla mnie kimś ważnym ale tata? On chyba wrócił do mojego życia, nie zamierzam teraz z niego rezygnować, chcę mieć z nim kontakt.
- Przeprowadziłem się do Londynu, mam nadzieję że będziemy się spotykać od czasu do czasu. Mogę wpaść jutro, albo po jutrze? Jakoś tak.
- Jasne tato, wpadaj kiedy chcesz.- przytuliłam go mocniej i posłałam mu uśmiech. Wstał z kanapy i udał się do drzwi. Jeszcze raz się odwrócił patrząc na mnie zza progu.
- Zastanów się nad tym co mówiłem ci o Harrym, on cię kocha maleńka, jestem pewien że tak mocno jak ja. – pokiwał tylko głową jakby chciał jeszcze bardziej przekonać mnie do swoich słów.
Kiedy opuścił mieszkanie po prostu nie wierzyłam że tu był, miałam wrażenie że to był wytwór mojej wyobraźni, za bardzo chciałam żeby to się zdarzyło. Uhhh, ale tak ogromnie się cieszę że do mnie przyszedł. Chociaż to wróciło do normy.
- Meg.- o jasna cholera, zupełnie o nim zapomniałam. Odwróciłam się żeby na niego spojrzeć, choć dobrze wiedziałam że Olly zapewne stoi tam z cwaniackim uśmieszkiem. Ja pierdole, co ja mam zrobić? Jak mu to powiedzieć?
_______________________________________

Muszę przyznać że trochę się na sobie znowu zawiodłam. Mam wrażenie że piszę dobrze. Nie zawiesiłam nigdy bloga, dodaję co najwyżej 6 dni, przeważnie mniej, jestem systematyczna, wywiązuję się z tego co wam obiecałam. 

A co z tego mam ja?

Oczywiście satysfakcja jest dla mnie ważna. Tylko że byłoby mi miło gdyby ktoś umiał to docenić. 

I z całego serca dziękuję osobom, które regularnie zostawiają po sobie komentarz. Jesteście niesamowici, bo to dzięki wam powstają kolejne rozdziały. Kiedy widzę że komuś naprawdę się coś tutaj podoba mm wielką ochotę pisać. 

 

A co do waszych pomysłów w nowej zakładce, to uhhh, na prawdę niektóre z nich są dobre, ale nie mogę wszystkich umieścić na blogu, bo nie da się ich złączyć w jedność. Ale dokładnie rozważam każdy z nich więc zachęcam do wyrażania swoich myśli co do dalszych części. 

No i pomyślałam że jeśli np. nie chcecie ujawniac swoich pomysłów publicznie to piszcie do mnie na tt, albo na gg: 

gg:  43034576

21 komentarzy:

  1. Boski po prostu ideał.Bardzo przepraszam,że nie zostawiłam komentarza ostatnio ale ruter mi nawala i po prostu nie mogłam nawet przeczytać.Cieszę się że Meg pogodziła się z tatą nie myślałam że to było tak. Szczerze miałam małą nadzieje że to Harry będzie tam stał no ale to że był to ojciec Meggi było szokujące i fajne.Nie mogę doczekać się nn i co będzie z Ollym...<3<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak juz mowilam... Mistrzyni zwlekania ;p ale rodzial bardzo fajny, uczuciowy ;p

    Do nastepnego ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieje że wszystko wróci do normy nie tylko jej tata :) Wybacz że dawno nie komentowałam, wiem że brak czasu mnie nie usprawiedliwia bo gdybym chciała to bym znalazła czas. Bardzo bardzo przeprasza. Piszesz wspaniale i jeśli bedziesz chciała kiedyś w to zwątpić to napisz do nie ja wybije to z twojej główki. No to teraz proszę kolejny rozdział za najwyżej 3 dni...

    Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy tylko zobaczyłam, że jest nowy rozdział od razu go przeczytałam, nawet nie wiesz jak bardzo zależy mi aby to opowiadanie się dobrze skończyło..... jesteś super, dodajesz rozdziały regularnie, więc mnie nie denerwuj i nie pisz że się na sobie zawiodłaś bo ja uważam że się bardzo starasz i tak trzymaj, jest super... i tak w ogóle to bardzo się ciesze, że w twoim opowiadaniu się coś dzieje bo wiesz wszystkie inne blogi są do siebie podobne, a twój jest inny, ciekawy dlatego go czytam.... ok koniec mam nadzieje, że mój komentarz jeszcze bardziej cię zmotywuje do dalszego pisania; KC - Cupcake ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak przeczytałam dwie linijki to zroumiałam że tam jest Harry, ale wątek z jej ojcem był równiez megaaa ciekawy ! Prosze niech Harry cos w końcu zrobi i będzie walczył o Meggi, a ona niech powie Oll'emu że nic do niego nie czuje ! Uwelbiam Cię piszesz genialnie

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurwa, w życiu się nie spodziewałam takiego rozwinięcia akcji. Ale dobrze że pojednała się ze swoim tatą, nawet bardzo się cieszę, bo wreszcie będzie miała w kimś pewne wsparcie :d
    A To co jej ojciec mówił o Hazzie da jej na pewno dużo do myślenia :D

    OdpowiedzUsuń
  7. szybko dawaj nexta , bo nie wytrzymam . To jest per-fect ;**

    OdpowiedzUsuń
  8. Kobieto po prostu kocham cię <3333
    życzę weny i zapraszam do mnie http://nazawszez5hlopcami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. na prawdę świetny
    cieszę się że wszystko wraca do normy mam nadzieje że Harry się w końcu obudzi i zacznie o nią walczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nawet nie wiesz jak się ucieszyłam jak zobaczyłam ten rozdział,
    szkoda że nie widziałaś mojej reakcji po przeczytaniu (jeszcze lepsza)
    a gdy harry i meg będą razem to chyba się popłacze z radości
    nie mogesię już tego doczekać

    P.S atak pozatym to rozdział świetny i czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham tego bloga nie mogę się już doczekać kiedy Hazza spotka się z Magdą, mam nadzieję że sobie to wszystko wyjaśnią na odległość bije od nich miłość :D
    Weny ZuzA

    OdpowiedzUsuń
  12. Bombaaa . Fajnie ze pogodzila sie z tata i mam nadzieje ze juz niebawem pogodzi sie z Harrym ;)
    Czekam na next .;)

    OdpowiedzUsuń
  13. jeja ale super rozdział zarąbiście że sie pogodziła z ojcem mam nadzieje że spławi olliego i pogodzi sie z harrym ;* czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  14. Cześć! Śledzę twojego bloga już od dawna dziś dodałam po raz pierwszy komentarz... Proszę nie zawieszaj bloga ani nic... Niech wreszcie Meggi będzie z Haroldem ;3
    Wiem ze ten komentarz pewnie nic nie znaczy ale zapamiętaj że piszesz świetnie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze i najważniejsze:
      NIE MÓW MI ŻE TO NIC NIE ZNACZY BO NAWET NIE WIESZ ILE TO ZNACZY DLA MNIE!

      To cholernie ważne kiedy wiem, że ktoś to czyta i mu się to podoba, a skąd ja mam wiedzieć że to czytacie skoro nie piszecie komentarzy? Więc proszę, chodź raz na jakiś czas coś do mnie napisz, co myślisz itp.

      Po drugie: nie zamierzam zawieszać ani tym bardziej go zostawić bez dokończenia.

      Usuń
  15. Zdziwiłam się jej ojcem xD Fajny roździał :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Kogo jak kogo, ale ojca Meggi to się nie spodziewałam. ;p Nie będę Ci tu pisać, że Meggi i Harry mają być razem, bo wiem, że masz na pewno już jakieś plany jak ich znowu połączyć;DD Dla mnie to czysta przyjemność komentować i czytać to opowiadanie. Jest to najlepszy, najciekawszy i najbardziej wciągający blog jakiego w życiu czytałam. Dziękuję, że mogę go czytać i że go piszesz. Najlepszą formą podziękowanie moim zdaniem jest zostawianie dla Ciebie komentarzy, chociaż należy Ci się o wiele więcej za tak wspaniałe pisanie <333 (trochę się rozpisałam ^^ ;333) Weny Ci życzę ;* -aga

    OdpowiedzUsuń
  17. Spodziewalam sie w drzwiach Harrego :p ale jest super :) czekam na nastepny :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Cześć :)
    Już od dłuższego czasu czytam ten blog i bardzo mi się spodobał! Czekam na kolejne rozdziały C:

    & Vinkie

    OdpowiedzUsuń